Wadowicki pitawal, cz. 1

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”, nr 350, 22.12.1929 r., s. 9.

W grudniu 1929 r. przed Sądem Okręgowym w Wadowicach zapadły aż cztery wyroki śmierci. Artykułem z „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” rozpoczynamy wadowicki pitawal.

Z sali sądowej

Cztery wyroki śmierci na tle dramatów rodzinnych.

(Is). W czasie kadencji zimowej sądu okręg.[owego] w Wadowicach, trwającej od 9 do 19 b. m. na 6 spraw, sądzonych przez trybunał przysięgłych, było 4, w których tło stanowił stary jak świat „trójkąt małżeński”, a wynikłe na jego podłożu konflikty tragiczni aktorzy likwidowali w ten sposób, że niewygodnego małżonka usuwali z tego świata bądź pałką, siekierą, czy też przy pomocy trucizny.

Budzące zgrozę i odrazę zbrodnie zostały pomszczone. Stefanja Wróbel, przystojna, 23 letnia wieśniaczka ze Ślemienia, odpowiadała za zbrodnię skrytobójczego morderstwa, popełnionego na osobie swego mężą ś.p. Jana Wróbla, sklepikarza, który wśród podejrzanych okoliczności zmarł w nocy z 27 na 28 kwietnia 1929 r. Oskarżona – jak to sama przyznała – wsypała mu do kawy sproszkowaną truciznę na szczury, sprzedawaną w handlu pod nazwą „Kaps”, a zawierającą silnie trujące substancje węglanu barowego.

W czasie dwudniowego przewodu sądowego oskarżona broniła się stanem nieodpornego przymusu, w jakim znalazła się, będąc pod wpływem swego kochanka, Józefa Walaszka, który miał ją rzekomo namawiac do powyższej zbrodni.

Chociaż werdykt przysięgłych zatwierdził pytanie dodatkowe w kierunku działania Wróblowej w stanie nieodpornego przymusu, trybunał po 2-godzinnej naradzie ogłosił iż werdykt powyższy jako niesłuszny systuje się, czyli uchyla, a cała sprawa będzie porzedmiotem ponownej rozprawy przed nową ławą przysięgłych na najbliższych rokach.

Wojciech Grzesiek z Wysokiej koło Kalwarji, 34-letni gospodarz, ojciec 6-ga dzieci, 8 lat zył szczęśliwie z żoną Julją. W jesieni 1927 r. poznał 22-letnią Marję Światkównę, z którą zawiązał romans, zaniedbując żonę, a wkońcu postanowił ją zgładzić. Wabi więc pewnego dnia nieszczęsną podstępnie do stajni, wali kilkakrotnie po głowie kołem, tak, iż nieprzytomna pada, a następnie trupa nieboszczki rzuca dla upozorowania nieszczęśliwego wypadku pod konia, którego w tym celu odwiązał i puścił wolno po stajni. Sąd skazał go na karę śmierci przez powieszenie.

Taki sam wyrok zapadł w sprawie oskarżonego Jakóba Sobczaka, który w Lubniu 13 maja 1929 [r.] na tle przegranych procesów majątkowych i wydziedziczenia Wawrzyńca Pawlika, strzałami ze strzelby śrutem nabitej zabił w sposób zdradziecko podstępny śpiącego Szymona Pawlika, oraz swego rodzonego brata Jana Sobczaka, jako mniemanych sprawców przegranych procesów. Oskarżony wprawdzie zasłaniał się przed odpowiedzialnością stanem choroby umysłowej, atoli wobec orzeczenia znawców lekarzy psychiatrów, sąd tego tłumaczenia [nie] uznał. Natomiast Wawrzyniec Pawlik, oskarżony o współudział w powyższem morderstwie, został uniewinniony.

Na karę śmierci skazana została również Julja Fijałkowska, która dnia 17 kwietnia 1929 r. wepchnęła do wezbranej rzeki Soły swego 6-letniego synka Bronisława. Jako motyw swego czynu podała nędzę, której jednak rozprawa pod przewodnictwem s.[ędziego] o.[kręgowego] [Zdzisława] Łodzińskiego * bynajmniej nie wykazała, a natomiast ujawniła bliżej niewytłumaczoną nienawiść, jaką pałała oskarżona ku niewinnemu dziecku.

Wreszcie na karę śmierci skazany został 29-letni Robert Fritsch z Michałowic, który w Białej dnia 25 maja b. r. wystrzałem z rewolweru zamordował kupca Hugona Mentschika w celach rabunkowych **. Przewód sądowy wykazał zupełną winę mordercy, który po ogłoszeniu wyroku w sposób cyniczny obsypał stekiem obelg sędziów przysięgłych.

Jedyny wypadek uniewinnenia zaszedł co do żonobójcy Wojciecha Koziny, który w sierpniu 1929 r. w czasie snu w Zawoi *** zamordował obuchem siekiery swą żonę Agnieszkę.

Oskarżony zrozpaczony, iż żona go zdradza z innymi mężczyznami, nazywając go przytem niedołęgą, w przystępie zazdrości małżeńskiej d[o]konał wspomnianego mordu. – Wobec stwierdzonego stanu zatrucia alkoholem u oskarżonego, który nie gardził nawet denaturatem i zatwierdzenia przez przysięgłych pytania dodatkowego iż oskarżony działał w chwili popełnienia czynu w stanie przemijającego zaburzenia zmysłów, wykluczającego karygodność czyny trybunał uniewinnił oskarżonego.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”, nr 350, 22 grudnia 1929 r., s. 9 (w tekście zachowano oryginalną pisownię).

* Zdzisław Radwan Władysław Łodziński (1880-1948), sędzia, do 5.01.1927 r. pełnił funkcję podprokuratora w Sądzie Okręgowym w Wadowicach, mianowany następnie na sędziego SO. W latach 30. wiceprezes wadowickiego Sądu Okręgowego, przewodniczący Wydziału Karnego oraz Wydziału Karno-Skarbowego. W 1912 r. wziął ślub z Marią z Foltinów (1891-1975), z którą miał troje dzieci: Anielę (ur. 1913), Barbarę (ur. 1915) oraz Mieczysława (ur. 1918). Zmarł w 1948 r. i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Wadowicach (Dziennik Urzędowy Ministerstwa Sprawiedliwości Nr 5 z dn. 1.03.1927, s. 70; Kalendarz Informator Sądowy na rok 1934, Warszawa , s. 80; G. Studnicki, Cmentarz parafialny w Wadowicach, Wadowice 1997, s. 365; G. Studnicki, Kto był kim w Wadowicach?, Wadowice 2004, s. 150)

** Sprawa zabójstwa Hugona Mentschika będzie tematem kolejnego odcinka wadowickiego pitawalu.

*** W okresie dwudziestolecia międzywojennego Zawoja trzykrotnie zmieniała swoją przynależność administracyjną. W latach 1918-1923 należała do powiatu myślenickego, następnie do powiatu makowskiego (1923-1932), a po jego likwidacji do wadowickiego (1932-1939).

Podziel się:

Inne aktualności

Sylwestrowa kartka z kalendarza

Koniec roku skłania do podsumowań. W kolejnym odcinku kartek z kalendarza zapraszamy czytelników w podróż po grudniach pierwszej połowy XX wieku. Jakie problemy trapiły naszych przodków w ostatnich dniach roku? Czego

Grudzień 1981 r. w jastrzębskim więzieniu

Trzydzieści dziewięć lat temu – w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r., w celu zdławienia działalności liczącego kilka milionów członków związku zawodowego „Solidarność”, wprowadzony został stan wojenny.