Opowieści okupacyjne cz. 1 – granica

Niemiecki drogowskaz z okresu okupacji (zbiory Muzeum Miejskiego w Wadowicach)

Podczas hitlerowskiej okupacji Skawa stanowiła granicę między terenami wcielonymi do III Rzeszy a Generalnym Gubernatorstwem (GG), administracyjnie niezależnym, ale w pełnie podporządkowanym Berlinowi tworem, na czele którego stał, jako Generalny Gubernator okupowanych ziem polskich, dr Hans Frank. Przekraczanie rzeki wymagało specjalnej przepustki, a niemiecka Straż Graniczna (Grenzschutz), z siedzibą w budynku internatu oo. karmelitów bosych na „Górce”, bardzo rygorystycznie sprawdzała nie tylko przekraczających most na Skawie. Dekrety Adolfa Hitlera z 1939 r., które wyznaczyły granicę między Rzeszą a GG, podzieliły Wadowice. Większa część miasta (jako Wadowitz Ober Slesien) została wcielona do Rzeszy, pozostałe tereny (m.in. Zaskawie (Miejskie)) znalazły się w granicach Generalnego Gubernatorstwa.

O trudnościach jakie towarzyszyły przekraczaniu granicy i częstych kontrolach dokonywanych przez Niemców pisała w swoim Dzienniku Zofia z Drohojewskich Romerowa (1893-1948), absolwentka liceum klasycznego Sacré Ceour, dyplomowana pielęgniarka i społecznik. W 1917 r. wyszła za mąż za Rodryga Romera, właściciela majątku w Inwałdzie, w którym małżeństwo zamieszkało. Zarówno Inwałd jak i sąsiedni Andrychów znajdował się w granicach III Rzeszy, wszelkie więc wyprawy do Krakowa były wielkim wyzwaniem, dodatkowo trudnym w czasie mroźnej zimy, o czym świadczą zapisy w Dzienniku, którego fragmenty (ze stycznia i początku lutego 1940 r.) publikujemy poniżej.

4 I

Lili * wróciła z Krakowa, nic nie przywiozła, bo ostra rewizja w Suchej * * . [- -] Kraków smutny, mnóstwo Niemców. Niestety granicy u nas na razie nie zmieniają.

5 I

Pierwszy piątek, rano kościół, strasznie zimno – 10 stopni mrozu. Z Lilką poszliśmy do Andrychowa przedłużyć przepustkę dla Lola * * *. [- -]

10 I

Szalony mróz, dochodzi do 30 stopni. Marzniemy okropnie.

13 I

Mróz opada ładny dzień. Rano w Andrychowie, gdzie dowiedziałyśmy się, że szkoły zamykają po wsiach, i miasteczkach. Przepustek żadnych nie wydają. Nowy burmistrz Niemiec już jest w Andrychowie.

17 I

Znowu 15 stopni Mrozu, śnieg sypie. [- -]

Z trudnością dostałam parę kilo soli, bo zupełnie dostać nie można. Życie coraz droższe, a pieniądze gwałtownie się wyczerpują, nie wiem, co dalej będzie z nami. Przepustki we wszystkich kierunkach wstrzymane, jesteśmy dosłownie internowani.

22 I

Jesteśmy zupełnie zamknięci, żadnych przepustek nie dają, ani w stronę Krakowa, ani Bielska.

27 I

Wczoraj wieczór w Andrychowie [- -]. Nikogo nie wpuszczają z tamtej strony [tzn. z GG]. Jesteśmy zupełnie zamknięci. Henia * * * * nie przyjedzie, nie mają pozwolenia. [- -] Węgla nie można dostać, [Niemcy] wszystko wywożą, nie wiem, czem palić będziemy.

30 I

Rano w Andrychowie, nic dostać nie można. Przepustek nie chcą dać. Ruduś * * * * z trudnością dostał na jeden przejazd do specjalisty [od] uszu. Ja chciałam jechać do dentysty, ale nie dali mi przepustki, twierdząc, że tu w Andrychowie jest dentystka i to wystarczy.

[- -]

[Róża * * ** * * ] wróciła z Krakowa. Tam rozpacz, głód, szalona drożyzna i z pieniędzmi katastrofa, już 100 i 500 zł nie mają wartości, wycofane z obiegu.

31 I

Granica szalenie ostra, rozbierają do naga w Wadowicach.

(Zofia z Drohojewskich Romerowa. Dziennik 1939-1948, oprac. B. Romer Kukulska, Bielsko-Biała 2017, s. 53-57)

* Kolej andrychowska została jesienią 1939 r. włączona do sieci niemieckiej (Deutsche Reichsbahn (DR)). Podczas podróży przez granicę z III Rzeszy do Generalnego Gubernatorstwa podróżni musieli liczyć się z kontrolą celną, którą przeprowadzali funkcjonariusze straży celnej (Zollvache) z wadowickiego urzędu celnego (Zollamt), a po godz. 18.00 niemiecka Straż Graniczna (Grenzschutz) (por. A. Nowakowski, Zarys dziejów kolei w Andrychowie (1887-2000), Wadowice 2000, s. 14).

* * Elżbieta Romerówna (1918-1988) – córka Zofii i Rodryga Romerów, absolwentka liceum klasycznego Sacré Ceour, absolwentka Studium Pielęgniarstwa na UJ (1939 r.).

* * * Karol Romer (1920-1984) – syn Zofii i Rodryga Romerów, absolwent gimnazjum w Bielsku (1938 r.) i Szkoły Podchorążych w Grudziądzu (1939 r.), w 1939 r. służył w Pułku Ułanów.

* * * * Henryka z Drohojewskich Biskupska (1892-1948) – starsza siostra Zofii Romerowej.

* * * * * Rodryg Romer (1893-1967), mąż Zofii, inżynier agronom.

* * * * * * Róża Bobrowska z Męcińskich – wdowa po Stefanie Bobrowskim, właścicielu majątku i pałacu w Andrychowie.

Podziel się:

Inne aktualności

Przywracanie pamięci

Zakończenie II wojny światowej nie oznaczało końca działań zbrojnych na ziemi wadowickiej. Przez kolejne kilka lat żołnierze antykomunistycznego podziemia prowadzili walkę przeciwko nowej władzy. Dla partyzantów ze zgrupowań „Burza”,

Errata

Do artykułu współautorstwa Andrzeja Frysia i Teresy Putek pt. Początki „Pierwszej Galicyjskiej Tkalni Mechanicznej dla Wyrobów Bawełnianych Braci Czeczowiczka” w Andrychowie, który ukazał się w najnowszym numerze rocznika „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”

Pius XI na falach radia watykańskiego

Dziewięćdziesiąt lat temu powstało Radio Watykańskie – radiowa rozgłośnia Stolicy Apostolskiej. 12 lutego 1931 roku, tuż przed godz. 17.00 na jego falach wygłosił przemówienie papież Pius XI. Prezentujemy