„Serdeczny i dzielny druh sokoli”- w 120. rocznicę śmierci dr. Mieczysława Władysława Gedla (1852-1901)

120 lat temu, 3 lutego 1901 r. po wyczerpującej chorobie zmarł w swym domu przy ówczesnej ulicy Kościelnej 292 dr Mieczysław Władysław Gedl, lekarz miejski w Wadowicach, społecznik i działacz tutejszego Towarzystwa Gimnastycznego. Jak zapamiętali go jemu współcześni? W wydawanym we Lwowie „Przewodniku Gimnastycznym „Sokół”” z maja 1901 r. ukazał się obszerny tekst poświęcony zmarłemu druhowi z Wadowic.

„Przewodnik Gimnastyczny „Sokół”. Organ Związku Polskich Gimnast. Towarzystw Sokolich”, rok XXI (1901), nr 5.

Mieczysław Władysław Gedl urodził się 22 maja 1952 r. w Wiedniu. Jego ojciec Edward Gedl, sekretarz w austriackim Ministerstwie Sprawiedliwości, zmarł przedwcześnie, a przyszły medyk spędził dzieciństwo i młodość u boku owdowiałej matki Eleonory z Białkowskich. Po zakończonych doktoratem studiach medycznych na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego (1877 r.) odbył dwuletnią praktykę w szpitalu dziecięcym św. Ludwika w Krakowie. Od 1879 r. mieszkał i pracował w Wadowicach jako lekarz – najpierw na stanowisku medyka sądowego i więziennego, a następnie, od 1890 r., lekarza miejskiego. W 1884 r. wziął ślub z Marią ze Schwarzów (1865-1947), z którą miał pięcioro dzieci. Przez trzy kadencje (od 1882 r.) dr Gedl zasiadał w wadowickiej Radzie Miejskiej aktywnie uczestnicząc w jej pracach. W 1887 r. lekarz włączył się w działalność powstałego wówczas w mieście gniazda Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, a rok później został jego członkiem zwyczajnym. Był współinicjatorem budowy sokolni, a od 1890 r. pełnił funkcję dyrektora Wydziału Towarzystwa. Wśród jego licznych zasług dla wadowickiego gniazda „Sokoła” były m.in. przeprowadzona na początku lat 90. XIX w. modernizacja budynku oraz organizacja, wspólnie z Kazimierzem Usiekniewiczem, zlotu Towarzystwa w Wadowicach w 1897 r.

Podczas mroźnej zimy przełomu 1900 i 1901 r. dr Gedl spieszył z pomocą medyczną do chorego na Miejskie (dzisiejsze Zaskawie). Rajd po skutej lodem Skawie skończył się w drodze powrotnej do miasta tragicznie – lekarz spadł z sań wprost do lodowatej wody. Zapalenie płuc, którego wówczas się nabawił, było jedną z przyczyn jego śmierci. Mieczysław Władysław Gedl zmarł w niedzielę 3 lutego 1901 r.

„Pałacyk Gedlów”, kamienica należąca do Marii i Mieczysława Gedlów przy ul. Kościelnej 292 (obecnie numer 6).

Pogrzeb dr. Gedla, który odbył się 5 lutego 1901 r., był wielkim wydarzeniem w mieście. W uroczystościach uczestniczył korpus oficerski 56 c.k. pułku piechoty, przedstawiciele Rady Miejskiej, wadowicka oświata i palestra, liczne duchowieństwo oraz delegacja żydowskiej gminy wyznaniowej. Do Wadowic przybyli działacze Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” ze Lwowa, Krakowa i Jordanowa, telegramy kondolencyjne przysłali sokoli m.in. z Pragi, Lwowa, Podgórza, Myślenic, Kalwarii czy Skawiny. Nad trumną zmarłego druha mowę pożegnalną wygłosił współzałożyciel i prezes wadowickiego gniazda Towarzystwa dr Teofil Nartowski. Pogrzeb zgromadził rzesze wadowiczan, dla których dr Gedl był przede wszystkim lekarzem niosącym z wielkim poświęceniem pomoc. Jan Doroziński, dyrektor gimnazjum pisał w swoim „Dzienniku”:

3 II 1901. [Niedziela]. Śmierć dzielnego człowieka: doktora Gedla – naszego lekarza.

5 II 1901. [Wtorek]. Pogrzeb dr. Gedla. Powszechny żal!

(Jan Doroziński. Dziennik, oprac. G. Studnicki, Wadowice 1998, s. 11)

Nekrolog dr. Gedla w krakowskim „Czasie” („Czas”, wyd. wieczorne, R LIV, Nr 29, 5 lutego 1901 r., s. 8)

W marcowym wydaniu „Przewodnika Gimnastycznego „Sokół”. Organie Związku Polskich Gimnast. Towarzystw Sokolich” z 1901 r. zamieszczono niewielką wzmiankę o śmierci dyrektora Wydziału „Sokoła” w Wadowicach:

Dr Mieczysław Gedl, niezmordowany działacz sokoli i dyrektor Sokoła w Wadowicach, umarł 3 lutego. Na wiadomość o jego śmierci Przewodnictwo Związku wysłało telegram kondolencyjny do Wydziału wadowickiego i wydelegowało reprezentanta Związku na pogrzeb.

Z powodu od nas niezawisłych, obszerniejszy nekrolog i portret zmarłego podamy dopiero w następnym numerze.

(„Przewodnik Gimnastyczny „Sokół”, rok XXI (1901), nr 3, s. 23)

Zgodnie z zapowiedzią, dwa miesiące później na łamach „Przewodnika” opublikowane zostało obszerne wspomnienie po zmarłym druhu z Wadowic:

W dniu 3. lutego 1901 śmierć nieubłagana wykreśliła z szeregów sokolich Druha tak wybitnego swą działalnością i zasługami, iż nie tylko dla złożenia należnego hołdu jego pamięci, lecz i dla nauki i pokrzepienia tych, którym przeznaczono żyć jeszcze i pracować, uważamy jako obowiązek, poświęcić mu w piśmie związkowem wspomnienie obszerniejsze, a jeżeli wydawaćby się mogło nieco spóźnionem – nie z naszej zresztą winy – nie sądzimy, ażeby to miało uwłaczać celowi, któremu służy to wspomnienie.

Druhem tym serdecznym i dzielnym był śp. Władysław Mieczysław Gedl, doktor medycyny, lekarz miejski w Wadowicach i długoletni dyrektor Sokoła tamtejszego.

Ś. p. druh Gedl był z liczby tych Sokołów, którym służba i praca dla ukochanej idei jest zakonem i celem, a dodatne wyniki tej służby i pracy jedyną nagrodą i sławą. Prawda, że oprócz tego wewnętrznego zadowolenia spotykał się z powszechnem uznaniem, z miłością i czcią najbliższych sobie druhów wadowickich i z szacunkiem i życzliwością wszystkich druhów, którzy mieli szczęście stykać się z nim osobiście, ale to pewna, że dzięki właściwości swego usposobienia, byłby, nawet zapoznany i nieceniony, wiernym do końca [- -] pracownikiem idei, której doniosłości społecznej [- -] był świadomy jako lekarz i Polak. Pochopnych czynów szlachetnych, bez względu na własne dobro, chętny i ofiarny w granicach swych środków, skromny i unikający głośnych objawów uznania, był on na wszystkich polach swej działalności typem dobrego i zacnego człowieka, dla którego pobudką do wszystkich jego czynów była jedynie i wyłącznie świadomość, że speł­nienie obowiązku przyjętego przez wybór zawodu lub przez ślubowanie idei jest tak bezwzględnym postulatem pojęcia prawdziwego mężczyzny, iż dobrowolne uchylenie się od tego, co zobowiązał się spełnić, lub spełnianie niechętne albo połowiczne, byłoby skazą na honorze. Od takiej skazy umiał ustrzedz [oryg.] się do ostatka, a za to powszechny szacunek jest najpiękniejszym na grobie jego wieńcem i najtrwalszym dla niego pomnikiem.

Urodzony w Wiedniu w r. 1852, przebywał od dzieciństwa w kraju i pod troskliwą opieką owdowiałej matki skończył szkoły ludowe w Bochni, gimnazyum w Rzeszowie, a studya medyczne w Krakowie, jednając sobie uznanie nauczycieli a szacunek i przyjaźń kolegów. — Osiadłszy w r. 1877 w Wadowicach, zdolnościami, szlachetnością, taktem i sumiennością zjednał sobie wszystkich, bliższych i dalszych, ubogich i bogatych, a dom jego był punktem zbornym całego wadowickiego życia towarzyskiego.

Hołdując czynnie od dzieciństwa zasadzie sokolej i pogłębiwszy ją jako lekarz świadomy doniosłości wychowania cielesnego, wstąpił w d.[niu] 1. grudnia 1888 [r.] * do niedawno przed tem założonego Sokoła wadowickiego i wziąwszy zaraz udział w pracach około budowy sokolni stał się duszą i głównym kierownikiem Towarzystwa, które dzięki jego wpływom, energii i wytrwałości miało własny swój dom już przy końcu r. 1889 i stanęło w rzędzie najlepszych gniazd sokolich.

Cicha, spokojna, pełna poświęcenia, ofiarności i żelaznej wytrwałości praca śp. Gedla dawała znakomite wyniki w codziennem życiu towarzystwa i uchroniła je od katastrofy nawet wtedy, gdy już w r. 1892 okazała się konieczność rekonstrukcyi budynku, przedstawiającego się dziś jako gmach wspaniały, w którym odbywają się nietylko [oryg.] ćwiczenia gimnastyczne, ale skupia się całe życie towarzyskie Wadowic i powiatu.

I choć nie brakło ludzi złej woli, którzy zaślepieni partyjnymi poglądami, nie mogli mu wybaczyć pracy „w przybytku narodowej szkoły charakterów”, nie ustraszyło to niestrudzonego dyrektora, śp. Gedla, którego zapału i pracy nie zdołała zmniejszyć gorsza i silniejsza od małostkowej zawiści — ruina zdrowia. Długo nie dawał się zmódz [oryg.] nieubłaganym pociskom choroby, przeciwnie ze zdwojoną energią spełniał obowiązki lekarza i dyrektora Sokoła, ale wreszcie uległ z rezygnacyą i spokojem człowieka zacnego i dobrego katolika, osierocając pięcioro małoletnich dzieci i zacną, gorąco ukochaną małżonkę… * *

Oby to wspomnienie, którem czcimy twą pamięć, nieodżałowany druhu nasz Mieczysławie, było także przypomnieniem dla nas, że tylko Twoim idąc śladem zdołamy zasłużyć na zaszczytne miano — dobrego Sokoła!

(„Przewodnik Gimnastyczny „Sokół”, rok XXI (1901), nr 5, s. 33-34)

* 1 grudnia 1888 r. Mieczysław Gedl został członkiem zwyczajnym TG „Sokół” w Wadowicach.

* * Mieczysław osierocił czterech synów: Edgarda Zbigniewa (1885-?), Adriana Jarosława (1887-1925 (pochowany w Bykowcach)), Jerzego Stanisława (1893-?) i Tytusa Przemysława (1899-1944 (zginął podczas powstania warszawskiego)) oraz córkę Małgorzatę Mirosławę (1891-?). Gedlowie mieli jeszcze jednego syna, Gwido Władysława (1889-1891), zmarłego w drugim roku życia, pochowanego na wadowickim cmentarzu parafialnym.

Tablica poświęcona dr. M. W. Gedlowi, hol wadowickiego kina (fot. Dominika Woźniak)

W 10. rocznicę śmierci dr. Gedla w gmachu Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” wmurowana została tablica pamiątkowa poświęcona dyrektorowi Wydziału wadowickiego gniazda:

Zasłużonemu druhowi dyrek. Sokoła

Ś. p. Dwi W. M. Gedlowi – lekarzowi

1852-1901

żeś umiłował ideę Sokoła i wiernie jej

służyłeś pozostaniesz dla nas wzorem

a imię Twoje potomności przekazują

druhowie Sokoła wadowickiego

Tablica została zerwana przez Niemców na początku okupacji. Wyrzuconą przed budynek sokolni pamiątkę zabrała rodzina i ukryła na strychu kamienicy na Kościelnej 6. Po ponad 60 latach odnowiona tablica wróciła na swoje miejsce – została wmurowana w holu wadowickiego kina „Centrum” i uroczyście odsłonięta 11 listopada 2002 r.

(MW)

Podziel się:

Inne aktualności

Przywracanie pamięci

Zakończenie II wojny światowej nie oznaczało końca działań zbrojnych na ziemi wadowickiej. Przez kolejne kilka lat żołnierze antykomunistycznego podziemia prowadzili walkę przeciwko nowej władzy. Dla partyzantów ze zgrupowań „Burza”,

Errata

Do artykułu współautorstwa Andrzeja Frysia i Teresy Putek pt. Początki „Pierwszej Galicyjskiej Tkalni Mechanicznej dla Wyrobów Bawełnianych Braci Czeczowiczka” w Andrychowie, który ukazał się w najnowszym numerze rocznika „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”

Pius XI na falach radia watykańskiego

Dziewięćdziesiąt lat temu powstało Radio Watykańskie – radiowa rozgłośnia Stolicy Apostolskiej. 12 lutego 1931 roku, tuż przed godz. 17.00 na jego falach wygłosił przemówienie papież Pius XI. Prezentujemy

Najnowszy numer rocznika „Wadoviana” już w sprzedaży!

Na półki księgarskie trafił kolejny numer rocznika naukowego „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”, na łamach którego czytelnicy tradycyjnie znajdą sporo ciekawych rozpraw i artykułów. Od wtorku (9.02) nabyć można najnowszy, dwudziesty trzeci