Dr Tomasz Graff o Marcinie Wadowicie

We wtorek 19 marca w sali kameralnej Wadowickiego Centrum Kultury odbyło się spotkanie promujące książkę dr. Tomasza Graffa „Marcin Campius Wadowita (ok. 1567-1641). Duchowny i profesor Uniwersytet Krakowskiego”.

Wtorkowe spotkanie zgromadziło liczne grono wadowiczan, pasjonatów historii i rodzinę autora. O biografii Marcina Campiusa Wadowity z dr. Graffem rozmawiał Marcin Witkowski. Przed ciekawą dyskusją autor wręczył książkę swojej mamie, której monografię wybitnego akademika dedykował. Dr Graff opowiadał o mało znanych i dopiero przez niego odkrytych  faktach z życia Wadowity, które rzuciły nowe światło na znany nam obraz profesora, prepozyta kolegiaty św. Floriana, dziekana i wicekanclerza uczelni. W biografii XVII-wiecznego akademika rodem z Wadowic pojawiają się bowiem problemy kryminalne z oskarżeniem o najście na karczmę i kradzież konia czy nie wywiązywanie się z obowiązków podatkowych. Z drugiej jednak strony dr Graff zwracał uwagę, że wśród współczesnych Wadowicie uważano profesora za świątobliwego. Historyk opowiedział także o tym jak powstawała jego praca, jak bardzo żmudne były poszukiwania archiwalne, wreszcie o przez lata powtarzanych mitach związanych z Campiusem, które obala w swojej książce.

Biorąc do ręki tę obszerną, ponad 600-stronicową biografię duchownego, profesora i dziekana Uniwersytetu Krakowskiego rodem z Wadowic uwagę zwraca fakt, jak bardzo szczegółowo autor nakreślił środowisko, w którym Wadowicie przyszło żyć – z książki wyłania się obraz XVII-wiecznego Krakowa jako ośrodka akademickiego z jego intelektualną elitą, której wybitnym przedstawicielem był bez wątpienia Marcin Campius. Tomasz Graff przedstawia także obraz staropolskich Wadowic oraz rodowód Marcina Wadowity. „Publikacja ta – jak pisze w recenzji ks. dr hab. Andrzej Bruździński, prof. UPJPII – pokazuje ponadto ewolucję pamięci o Marcinie Campiusie Wadowicie – od chwili śmierci aż po czasy współczesne. Czytelnik po lekturze zachowuje obraz człowieka z krwi i kości, w dużej mierze nietuzinkowego, niepozbawionego wad, będącego barwnym i znamienitym przedstawicielem elit krakowskiego Kościoła i Uniwersytetu w okresie rządów dynastii Wazów”.

Podczas spotkania można było kupić biografię Wadowity w promocyjnej cenie oraz otrzymać autografe autora .

Dr Tomasz Graff, wadowiczanin, historyk, uczeń profesora Krzysztofa Baczkowskiego. Doktorat uzyskał na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 2007 r. wykładowca, a od 2016 r. prodziekan Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół działalności polskich elit kościelnych oraz kultury i życia codziennego doby staropolskiej. Członek Komisji Środkowoeuropejskiej PAU, Zespołu Historii Czech i Stosunków Polsko-Czeskich PAN, PTH, Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa oraz kolegiów redakcyjnych: „Hustisky Tabor”, „Folia Historica Cracoviensia” oraz rocznika „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Czwartek, 1 marca 1951 r. Około godziny 20.00 funkcjonariusze UB wyprowadzili z celi więzienia mokotowskiego siedmiu oczekujących na egzekucję ludzi. Ponury kondukt dotarł do ustronnego miejsca między łaźnią a magazynem odzieżowym, tuż obok więziennej kotłowni. Ostatni widok jak zobaczyli skazani to podziurawiona kulami ściana. Ginęli kolejno mordowani strzałem w potylicę. Tego wieczoru na Rakowieckiej wykonano wyroki śmierci na oskarżonych o współpracę z Niemcami i działania przeciw komunistycznej władzy członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”: por. Łukaszu Cieplińskim ps. „Pług”, por. Franciszku Błażeju ps. „Tadeusz”, por. Karolu Chmielu ps. „Grom”, mjr. Mieczysławie Kawalcu ps. „Iza”, kpt. Józefie Batorym ps. „Argus”, kpt. Józefie Rzepce ps. „Krzysztof” oraz mjr. Adamie Lazarowiczu ps. „Klamra”. Dzisiaj, w 68 lat po tych wydarzeniach, obchodzimy kolejny Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Po przejęciu władzy przez komunistów rozszalał się w Polsce stalinowski terror. Z pomocą NKWD rozbudowywano struktury Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, do walki z przeciwnikami narzuconego przez ZSRS ustroju rzucono dziesiątki tysięcy żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW), Ludowego Wojska Polskiego, funkcjonariuszy MO i otoczonej złą sławą Informacji Wojskowej. Ostrze brutalnego terroru wymierzone zostało przede wszystkim w poakowskie podziemie i opozycję polityczną. Sam gen. Okulicki został aresztowany i wywieziony do Moskwy, gdzie został skazany w tzw. „procesie szesnastu”. W kraju Wojskowe Sądy Rejonowe (WSR) szafowały wyroki śmierci i kary wieloletniego więzienia wobec żołnierzy AK, którzy przed procesem przechodzili gehennę przesłuchań w kazamatach UB.

Organizacją o charakterze koordynującym działania przeciwko komunistom było Zrzeszenie WiN („Wolność i Niezawisłość”). Na Lubelszczyźnie dowódcą „WiN” był mjr Marian Bernaciak „Orlik”, którego podkomendni odnieśli zwycięstwo w jednej z największych bitew zbrojnego podziemia antykomunistycznego stoczonej z przeważającymi siłami NKWD, UB, KBW i MO w Lesie Stockim (24 maja 1945 r.). W Łódzkiem „Konspiracyjne Wojsko Polskie” zorganizował kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc”. Jedną z najbardziej spektakularnych akcji jego oddziałów było zajęcie Radomska w nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 r., rozbicie tamtejszego więzienia PUBP i wzięcie jeńców – żołnierzy sowieckich. Kpt. Sojczyński został skazany w procesie przed WSR w Łodzi na karę śmierci, którą wykonano 19 lutego 1947 r. – trzy dni przed ogłoszeniem amnestii. Na Białostocczyźnie z reżimem walczyła Armia Krajowa Obywatelska – partyzantką kierował tam legendarny mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” – skazany na ośmiokrotną karę śmierci w pokazowym procesie w 1950 r. i stracony w więzieniu mokotowskim w lutym 1951 r. W latach 1945-1948 w różnych rejonach kraju powstawały jednostki partyzanckie w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK). Na Lubelszczyźnie w strukturach ROAK walczyły oddziały dowodzone przez mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”, skazanego w procesie pokazowym i straconego w więzieniu na Mokotowie w marcu 1949 r. Na Śląsku Cieszyńskim dowódcą oddziałów leśnych NSZ był kpt. Henryk Flame „Bartek” – wśród ponad 300 akcji dokonanych przez partyzantów „Bartka” najbardziej spektakularną było zajęcie Wisły i dwugodzinna defilada w tej uzdrowiskowej miejscowości (3 maja 1946 r.). Kpt. Flame, mimo ujawnienia się na mocy amnestii, został skrytobójczo zamordowany. Od 1946 r. na terenie Małopolski zachodniej działała organizacja założona przez płk. Aleksandra Delmana „Dziadka” pod nazwą Armia Polska w Kraju (APwK). Jedną z najsilniejszych jednostek partyzanckich, operujących na Podhalu, formalnie podporządkowanych APwK, był oddział por. Józefa Kurasia „Ognia”. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych żołnierzy podziemia zmarł w wyniku odniesionych ran podczas obławy w okolicach Nowego Targu w lutym 1947 r. kiedy próbował popełnić samobójstwo.

Antykomunistyczne podziemie było aktywne także na terenie powiatu wadowickiego. APwK podporządkowany był oddział „Burza” por. (kpt.) Mieczysława Wądolnego „Mściciela”, który popełnił samobójstwo podczas obławy zorganizowanej na niego w Łękawicy w styczniu 1947 r. Działały tu struktury Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW), Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW) i WiN. Wśród „wadowickich niezłomnych” byli m.in. ppor. Józef Dębski, por. Adam Faron „Błyskawica” (postrzelony przez UB, zmarł w szpitalu w 1945 r.), Franciszek Jeż „Apollo”, mjr Jan Kęsek „Mieczysław” (stracony w katowickim więzieniu w kwietniu 1952 r.), kpt. Feliks Kwarciak „Staszek” (zamordowany na moście na Skawie przez funkcjonariuszy wadowickiego PUBP w czerwcu 1947 r.), Ignacy Sikora „Prawy”,sierż. Mieczysław Spuła „Feluś” (zamordowany przez UB w 1947 r. w Wysokiej), ppor. Mieczysław Wołczyński „Kalina” czy Jan Ziomkowski „Śmiały”.

Los żołnierzy zbrojnego podziemia zatrzymanych przez UB najlepiej oddają wspomnienia Jana Starowicza „Niedźwiedzia” (kuzyna Mieczysława Spuły), aresztowanego przez bezpiekę w Laskowej koło Zatora w czerwcu 1946 r.:

Pierwszy raz stłukli mnie jeszcze na Posterunku MO w Zatorze. Bili ubowcy, milicjanci i żołnierze KBW, a kiedy straciłem przytomność wrzucili mnie na samochód ciężarowy i pod eskortą kilku żołnierzy i funkcjonariuszy powieźli do Wadowic. Tam bili mnie przez trzy dni, zmuszając do podpisania zeznania. Kiedy traciłem przytomność, lali mnie wodą i kopali, aż do ocucenia, po czym znowu bili. Kazali mi podpisać to, co napisał śledczy, o ludziach, których w ogóle nie znałem. Później w Krakowie też mnie bili i na UB i w więzieniu. Moją sprawę połączyli z grupą ludzi, o których nic nie wiedziałem, a UB twierdziło, że byliśmy „jedną bandą”.

Tragicznym epilogiem walk zbrojnego podziemia z komunistyczną władzą była śmierć organizatora Grupy Operacyjnej AK „Zorza”  Jana Sałapatka „Orła”, który został ciężko ranny 15 stycznia 1955 r. w strzelaninie z funkcjonariuszami UB i zmarł w krakowskim szpitalu 9 dni później.

Na zdjęciu: mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”  (fot. MBP z 1948 r.), zbiory IPN

Nowy numer „Wadovianów” już w sprzedaży

Na półki księgarskie trafił kolejny, 21 numer  rocznika ”Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”.

Tematyka numeru związana jest niemal w całości z obchodzonym w 2018 r. 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości. Artykuły i rozprawy nawiązują nie tylko do wydarzeń jakie rozgrywały się na ziemi wadowickiej w latach Wielkiej Wojny i w przełomowym roku 1918. Autorzy tekstów przybliżyli także postacie wadowiczan i osób z miastem na różny sposób związanych (m.in. poprzez naukę w wadowickim gimnazjum), które bezpośrednio – z bronią w ręku – uczestniczyły w tych wydarzeniach. Chcąc by o latach przełomu i walki o niepodległy byt państwowy, także po 1918 r., opowiadali uczestnicy tamtych wydarzeń rozbudowaliśmy dział „Źródła”, w którym publikujemy fragmenty szkolnych kronik z lat 1914-1918 oraz relacje żołnierzy biorący udział w wojnie polsko-bolszewickiej i kampanii wrześniowej 1939 r. Ta ostatnia relacja stanowi rodzaj zapowiedzi tematyki jaka będzie podejmowana w 2019 r. w związku z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej. W tym numerze zamieszczamy także szczegółowe kalendarium świętowania w Wadowicach 100-lecia niepodległości.

„Wadoviana” można nabyć w Muzeum Miejskim, Wadowickim Centrum Kultury oraz w księgarniach.

Zapraszamy do lektury!

37. rocznica wprowadzenia stanu wojennego

W kolejną rocznicę wprowadzenia stanu wojennego zapraszamy do lektury opracowania przygotowanego przez Ośrodek KARTA w ramach projektu „Nieskończenie Niepodległa”.

Podpisując Porozumienie Gdańskie, władze Peerelu od ponad dwóch tygodni przygotowują już siłową reakcję na strajki. Przez 16 następnych miesięcy pozorowany jest dialog, coraz intensywniej zaś planowane działania pacyfikacyjne. Koncepcja stanu wojennego ustalona zostaje w lutym 1981. Ostatecznie termin wyznaczony na noc 12/13 grudnia. Wcześniej gen. Wojciech Jaruzelski żąda od Kremla potwierdzenia, że – w razie skutecznego oporu „Solidarności” – wojska sowieckie wesprą atak.

Mimo odmowy Sowietów, wewnętrzna okupacja okazuje się skuteczna. Wystarcza zaskoczenie, drakoński dekret i internowanie 10 tysięcy opozycjonistów, by społeczeństwo straciło energię obronną. Na kilka lat udaje się peerelowskim władzom odebrać społeczeństwu podmiotowość. Chociaż podziemne struktury stanowią wtedy alternatywę obywatelską wobec tej ostatniej erupcji systemu komunistycznego.

13 grudnia 1981 – w Polsce zostaje wprowadzony stan wojenny. Działacze „Solidarności” i innych opozycyjnych organizacji zostają internowani. Generał Jaruzelski ogłasza powstanie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która przejmuje rządy w kraju. Na ulicach pojawia się wojsko, nie działają telefony. Wprowadzone zostają godzina milicyjna oraz zakaz strajków i manifestacji. Mimo to następnego dnia w wielu zakładach pracy rozpoczynają się strajki okupacyjne, brutalnie pacyfikowane przez ZOMO.

16 grudnia 1981 – pacyfikacja strajku w kopalni „Wujek” – zastrzelonych zostaje 9 górników.

Tomasz Jastrun (poeta, działacz „S”):

Ktoś puka do drzwi. Patrzę na zegarek. Jest pięć po dwunastej [w nocy]. W progu stoi O. [- -] Milicja dobiera się do mieszkania [Andrzeja] Celińskiego. Były sekretarz Komisji Krajowej [„S”] stoi na balkonie i krzyczy, żeby zawiadomić o tym Region. O. była już w pobliskim mieszkaniu Heleny i Witka Łuczywów, ale ujrzała tylko wyważone drzwi i mrok. „W dodatku nie działają telefony”– mówi i patrzy na mnie, jakbym mógł jej pomóc. [- -] I wtedy już wiem, wszystko wiem. „Zrobili to, skurwysyny, jednak zrobili” – mówię do żony. (Warszawa, 13 grudnia 1981)

Jan Józef Szczepański w dzienniku:

Koniec nadziei. Polała się krew. W kopalni „Wujek” siedmiu zabitych i wielu rannych. W Gdańsku starcia uliczne – 160 milicjantów i 164 cywilów rannych. Warszawa obstawiona wojskiem i milicją w rynsztunku szturmowym. [- -] Na Placu Zwycięstwa czołgi. [- -] Nowe aresztowania. (Warszawa, 17 grudnia 1981)

23 grudnia 1981 – w odpowiedzi na ogłoszenie stanu wojennego Stany Zjednoczone wprowadzają sankcje gospodarcze wobec PRL. Reagują społeczeństwa państw zachodniej Europy: w wielu krajach dochodzi do manifestacji potępiających działania władz komunistycznych.

Ze wstępu do podziemnej „Karty”:

Za lub przeciw. Trzeciego wyjścia nie ma. Polska Ludowa wprawdzie od początku narzucała nam proste alternatywy (z nią lub przeciw niej), jednak dopiero dzisiaj do wyboru zmuszono wszystkich. Wojskowy pucz nie pozostawił komfortu niezdecydowania. Nikt nie zachowa swojego azylu. Każdy musi podjąć los: prześladowcy, ofiary lub – przeciwnika. [- -]

Zadajemy sobie pytanie, czy walkę możemy wygrać – pytanie bezzasadne, jako że odpowiedź negatywna musiałaby oznaczać swoiste zbiorowe samobójstwo. Trzeba więc odpowiedzieć sobie na pytanie: jak walczyć. O rozstrzygnięciu starcia zadecyduje bowiem każdy z nas – na co dzień, każdą swoją najdrobniejszą nawet decyzją: decyzją na rzecz tyranii lub wolności. Suma tych decyzji określi termin zwycięstwa. (Warszawa, 4 stycznia 1982)

[Na zdjęciach:

1. Gdańsk, zima 1981/1982. Zgrupowanie czołgów i transporterów opancerzonych na boisku szkolnym. Fot. Ośrodek KARTA.

2. Warszawa 13 grudnia 1981. Kontrola ZOMO w pierwszym dniu stanu wojennego. Fot. Kolekcja NZS SGGW / Ośrodek KARTA.

3. Wrocław, 28 czerwca 1982. Oddziały ZOMO (Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej) podczas pacyfikacji niezależnej manifestacji, zorganizowanej przez podziemne struktury „Solidarności”. Fot. Ośrodek KARTA.

4. Grodków lub Nysa, 1982. Uwięzieni opozycjoniści na spacerniaku w ośrodku internowania. Fot. Ośrodek KARTA.

5. – 6. Kraków, 1982-1983. Napisy na murach w stanie wojennym. Fot. Ośrodek KARTA.

7. Plakat z grudnia 1981 roku nawiązujący do nazwy Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON). Fot. Ośrodek KARTA

8. Plakat z początku lat 80-tych nawiązujący do sytuacji „Solidarności” w stanie wojennym. Fot. Ośrodek KARTA

9. Satyryczny list gończy za gen. Wojciechem Jaruzelskim z okresu stanu wojennego. Fot. Ośrodek KARTA

10. – 11. Kartki aprowizacyjne z okresu stanu wojennego. Fot. Ośrodek KARTA

12. Niezależne pismo „Karta” wydawane od stycznia 1982 roku. Fot. Ośrodek KARTA

13. Około 1982-1983. Produkcja ulotek w podziemnej drukarni podczas stanu wojennego. Na ulotce napis: „Generale, twoim celem dobro narodu”. Fot. Ośrodek KARTA.]

www.nieskonczenieniepodlegla.pl

www.karta.org.pl

„Habemus papam” – jak doszło do wyboru Jana Pawła II

40 lat temu, 16 października 1978 r. Kardynał Felici ogłosił światu – „Habemus Papam”. Z trudem wymienił nazwisko nowego papieża, który chwilę później pojawił się w loży Bazyliki. Jan Paweł II – kardynał Karol Wojtyła, biskup z Krakowa, wadowiczanin.

Rocznica wyboru polskiego papieża, dzisiaj świętego Jana Pawła II jest dobrą okazją do przypomnienia wydarzeń, które bezpośrednio poprzedziły najbardziej przełomowe w dziejach współczesnego Kościoła konklawe.

W nocy z 28 na 29 września 1978 r. zmarł niespodziewanie papież Jan Paweł I. Jako przyczynę zgonu podano atak serca. Pontyfikat patriarchy Wenecji Albino Lucianiego trwał zaledwie 33 dni. „Uśmiechnięty papież”, jak nazwali go wierni, nie zdążył w tym czasie wydać żadnej encykliki ani przygotować listu apostolskiego, ale Jego symboliczne gesty sugerowały nowy kierunek w sprawowaniu urzędu papieskiego. Był bez wątpienia gotowy kontynuować reformy swoich wielkich poprzedników – Jana XXIII i Pawła VI, a wyrazem tego było przyjęcie przez Niego – pierwszy raz w historii Kościoła – podwójnego imienia. Papież nie chciał być noszony w lektyce, zrezygnował z tiary, którą uważał wyłącznie za symbol przepychu i bogactwa, oraz odczytywania przygotowywanych przez Kurię Rzymską przemówień i odczytów.

Przedwczesna śmierć Jana Pawła I zmusiła kardynałów – elektorów do ponownego zebrania się na konklawe. 14 października, tuż przed godziną 16.00 rozległy się dźwięki pieśni „Veni Sancte Spiritus”, za 111 purpuratami zamknęły się drzwi Kaplicy Sykstyńskiej, w której odbyć się miał wybór nowej Głowy Kościoła. Największe szanse miało dwóch kardynałów – arcybiskup Genui Giuseppe Siri i arcybiskup Florencji, bliski współpracownik zmarłego papieża, Giovanni Benelli. Pierwszy reprezentował skrzydło konserwatywne, drugi liberalne. Pewne szanse dawano jeszcze Prefektowi Kongregacji ds. Biskupów, kardynałowi Sebastiano Baggio. Przebieg konklawe okryty jest tajemnicą, ale dzięki późniejszym relacjom można go odtworzyć.

(Kardynałowie: Giuseppe Siri, Giovanni Benelli, Sebastiano Baggio; źródło: https://pl.wikipedia.org) 

Siri wchodził do Sykstyny niemal pewny wyboru na Stolicę Apostolską, sprawdziła się jednak stara rzymska zasada, że ten kto wchodzi na konklawe jako papież wychodzi jako kardynał. 15 października odbyły się cztery głosowania – żadne nie przyniosło rozstrzygnięcia. Głosy padały tak na biskupa Genui jak i na patriarchę Florencji, ale ich liczba była zbyt mała aby osiągnąć niezbędne dwie trzecie plus jeden. Elektorzy oddawali swoje głosy także na innych kardynałów – poparcie zyskał wikariusz diecezji rzymskiej i patriarcha Spoleto, Ugo Poletti oraz metropolita Mediolanu Giovanni Colombo. Płonące karty do głosowania pokrył czarny dym.

Następnego dnia, 16 października część elektorów zaczęła rozważać kandydaturę spoza Włoch. W kuluarach mówiono o kardynałach z Argentyny (prefekcie Kongregacji ds. Zakonów i Instytutów Świeckich Eduardo Francisco Pironio) i Holandii (prymasie i arcybiskupie Utrechtu Johannesie Willebrandsie). Kolejne, piąte głosowanie nie przynosi rozstrzygnięcia, Siri wciąż tracił zwolenników, głosy padały na Polettiego, Pironio i Willebrandsa. Wówczas, darzony powszechnym szacunkiem i mający duże wpływy wśród purpuratów kardynał Franz König, arcybiskup Wiednia, zaproponował kandydaturę polskiego kardynała, metropolity krakowskiego Karola Wojtyły. Przed szóstym głosowaniem elektorzy wciąż byli podzieleni na zwolenników i przeciwników kandydata spoza Italii. Nawet Prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński, nie poparł wbrew pozorom Wojtyły – optował za wyborem Włocha. Po zliczeniu kart okazało się jednak, że arcybiskup Krakowa zaczyna zyskiwać poparcie.

Przed siódmym głosowaniem Karol Wojtyła rozmawiał z prymasem Wyszyńskim, który miał mu wówczas powiedzieć: Kiedy Cię wybiorą, musisz przyjąć. Dla Polski. Po zliczeniu głosów przewaga polskiego kandydata była już wyraźna, opowiedzieli się za nim w większości dotychczasowi stronnicy Siriego. O godzinie 16.30 odbyło się ostatnie głosowanie – 99 spośród 111 elektorów zapisało na kartach nazwisko Karola Wojtyły. Na pytanie prowadzącego obrady czy zgadza się z decyzją Kolegium metropolita krakowski odpowiedział: W posłuszeństwie wiary wobec Chrystusa, mojego Pana, zawierzając Matce Chrystusa i Kościoła – świadom wszelkich trudności – przyjmuję. Swoistym imprimatur pontyfikatu była odpowiedź na pytanie jakie imię przyjmuje – Jan Paweł II.

Jan Paweł II, 16.10.1978 (archiwum AFP)

Po 18.00  wzbił się biały dym. Kilkadziesiąt minut później w loży bazyliki pojawił się kardynał Pericle Felici wygłaszając tradycyjną formułę, oznajmiającą wybór nowej Głowy Kościoła:

Annuntio vobis gaudium magnum: habemus Papam,

Eminentissimum ac Reverendissimum Dominum,

Dominum Carolum Sanctae Romanae Ecclesiae Cardinalem Wojtyła

qui sibi nomen imposuit Ioannis Pauli

(Zwiastuję wam radość wielką – mamy papieża:

Najdostojniejszego i Najprzewielebniejszego Pana

Pana Karola, Świętego Kościoła Rzymskiego kardynała Wojtyłę,

który przybrał imię Jan Paweł)

Kardynał Felici nie dodał słowa Secundi (Drugi)

Tak rozpoczął się pontyfikat, który zmienił oblicze Kościoła.

(Zdjęcia: https://nowahistoria.interia.pl; https://pl.wikipedia.org; archiwum AFP)

(Marcin Witkowski)

Sowiecka grabież polskich Kresów – kolejna migawka z dziejów Rzeczypospolitej

Zapraszamy do lektury kolejnego artykułu, który ukazuje się w ramach programu „Nieskończenie Niepodległa”.

II Rzeczpospolita padła pod cisami dwóch najeźdźców – hitlerowskich Niemiec i Związku Sowieckiego. Okupanci podzieli między siebie terytorium podbitego kraju zawierając 28 września 1939 r. pakt o granicach i przyjaźni będący przypieczętowaniem paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia tego roku. Śląsk, Wielkopolska, dawne województwo łódzkie z Łodzią, Pomorze, część Mazowsza z Ciechanowem oraz Suwalszczyzna zostały wcielone do Rzeszy. Na pozostałych terenach okupacji niemieckiej utworzono tzw. Generalne Gubernatorstwo, na czele którego stanął rezydujący na Wawelu Hans Frank. Skawa stała się rzeką graniczną, a Wadowice rozdzielono na dwie części – włączone do Rzeszy Wadowitz Ober Slesien i pozostałą na prawym brzegu resztę miasta. Rezydujący w klasztorze oo. karmelitów bosych „na Górce” Grenzschutz  patrolował tą nową, ustaloną wbrew prawu granicę.

Dalej na wschód, za granicą z 28 września rozciągała się okupacja sowiecka.

Obaj najeźdźcy tworzyli pozory legalizmu – utworzone dekretem Adolfa Hitlera z października 1939 r. Generalne Gubernatorstwo było „nową” jednostką administracyjną zależną od III Rzeszy. Pierwotnie plany niemieckie zakładały nawet utworzenie niewielkiego („szczątkowego”) państewka polskiego (tzw. Reststaat) – nie udało się to jednak ze względu na brak chętnych do współpracy polskich elit politycznych (Wincenty Witos zdecydowanie odrzucił ideę budowy „Polski” w oparciu o uciskane dotąd masy chłopskie). Budowie zależnego od III Rzeszy Reststaat sprzeciwił się ponadto drugi okupant – Związek Sowiecki.

Stalin także stworzył pozory legalizmu – w atmosferze terroru okupowane przez Armię Czerwoną Kresy – teraz jako Zachodnia Ukraina i Zachodnia Białoruś – zostały włączone w wyniku „wyborów” do Zgromadzeń Ludowych w granice Ukraińskiej i Białoruskiej Socjalistycznych Republik Sowieckich. O grabieży polskich Kresów traktuje artykuł, do lektury którego zapraszamy.

[Na zdjęciu deputowani do Zgromadzenia Ludowego Białorusi Zachodniej w Białymstoku, październik 1939 r.; Fot. NN, zbiory Ośrodka KARTA]

Muzeum Miejskie w programie „Nieskończenie Niepodległa”

Muzeum Miejskie w Wadowicach zaangażowało się w realizowany przez Ośrodek KARTA program „Nieskończenie Niepodległa”. W roku świętowania stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę prowadzona jest debata o 52 momentach decydujących o dziejach Rzeczypospolitej lat 1918 – 2018. Celem programu jest partnerskie współdziałanie środowisk lokalnych – współpracujące z Ośrodkiem KARTA instytucje i stowarzyszenia organizują różnego rodzaju działania regionalne – debaty, wystawy, spotkania, wydają publikacje. Twórcy programu proponują wspólną refleksję i debatę nad kondycją polskiej niepodległości, społeczeństwa i demokracji na przestrzeni ostatnich dziesięciu dekad.

Debata o najważniejszych wydarzeniach w dziejach Polski lat 1918 – 2018 odbywa się: w każdy piątek w dodatku do „Rzeczpospolitej” („Rzecz o historii”), w „Wiadomościach historycznych” Radia ZET o godz. 14:00 oraz w poranku „Nowy Dzień” w PolsatNews i Polsacie o godz. 07:10, w każdą sobotę w „Wiadomościach historycznych” Radia ZET o godz. 14:00, w każdą niedzielę na portalu histmag.org, a codziennie na stronie nieskonczenieniepodlegla.pl .

Muzeum Miejskie zaprasza do lektury wyjątkowego kalendarium dziejów Polski, które rozpoczyna się z chwilą wybuchu I wojny światowej i urzeczywistnieniem nadziei na odzyskanie niepodległości przez podzieloną dwa wieku wcześniej przez zaborców Rzeczypospolitą. Krótkie artykuły publikowane są na stronie rocznika „Wadoviana Przegląd historyczno-kulturalny”. Ukazały się już 22 teksty, opisujące historię naszego kraju w latach 1918 – 1939. Najnowszy artykuł pt. Sojusz okupantów poświęcony jest tragicznym wydarzeniom jesieni 1939 r., kiedy po klęsce w kampanii wrześniowej II Rzeczypospolita znalazła się pod okupacją dwóch totalitaryzmów – III Rzeszy i Związku Sowieckiego.

[Na zdjęciu: Spotkanie żołnierzy Wehrmachtu i Armii Czerwonej na Kresach Wschodnich II RP, wrzesień 1939 r., Fot. NN, zbiory Ośrodka KARTA; źródło nieskonczenieniepodlegla.pl ]

Sukces Niepodległościowej Nocy Muzeów!

Tegoroczna Noc Muzeów już za nami. W sobotni wieczór i noc 19 maja wadowickie Muzeum Miejskie odwiedziło prawie tysiąc osób – zarówno Wadowiczan jak i licznie odwiedzających w ostatnich dniach miasto turystów. Co podobało się najbardziej?

Tegoroczna Noc Muzeów na ul. Kościelnej 4 nawiązywała swoją tematyką do 100. rocznicy odzyskania niepodległości i odbyła się w klimacie radosnego świętowania tego wydarzenia. Pierwsze atrakcje czekały na uczestników już przed budynkiem – miłośnicy motoryzacji mogli zrobić sobie zdjęcie przy jednym z dwóch zabytkowych samochodów: Dodgu Brothers Touring 35 z 1917 r. oraz Fordzie A z 1928 r., o których ich właściciele opowiadali z wielką pasją. Przed muzeum swoje stanowisko zainstalowali rekonstruktorzy jednostek wojskowych z okresu I wojny światowej (56 pułk piechoty („Wadowickie Jacki”), szturmiacy c.k. Armii i Legiony Polskie) oraz lat międzywojnia (12 pułk piechoty i Przysposobienie Wojskowe Kobiet). Uczestnicy chętnie robili sobie z nimi zdjęcia, rozmawiali o ich pasji, a szczególne zainteresowanie rekonstruktorzy budzili na rynku, gdzie co jakiś czas pojawiały się ich kilkuosobowe „patrole”.

Wadowickiej Nocy Muzeów towarzyszyła akcja „100 zdjęć na 100-lecie Niepodległej”, której celem było przygotowanie minimum 100 fotografii dokumentujących współczesnych wadowiczan. Zdjęcia te, wraz z innymi artefaktami z tego dnia zostaną jesienią umieszczone w „kapsule czasu”, którą otworzą mieszkańcy miasta za równo sto lat…

Kolejne atrakcje czekały w samym budynku Muzeum Miejskiego. Wzorem lat ubiegłych można było bezpłatnie zwiedzić wystawę stałą „Wadowice – miasto, w którym wszystko się zaczęło”, której w tą wyjątkową noc towarzyszyły dodatkowe działania. Najmłodsi doskonale bawili się na warsztatach wykonując m.in. orły „3D”, a pozostali uczestnicy mieli okazję wyruszyć na grę miejską wadowickimi śladami niepodległości. Za rozwiązanie zadań czekały nagrody.

Dużym powodzeniem cieszył się przygotowany przez firmę Scherlock Wadowice i wolontariuszy Wadowickiego Centrum Kultury escape room rozwiązanie mrocznej zagadki osadzonej w realiach Wadowic lat 20. budziło dreszcz emocji.

Na każdego kto w sobotni wieczór przyszedł do muzeum z jakimś biało-czerwonym akcentem czekała słodka niespodzianka sponsorowana przez Galerię Cafe – skorzystało z niej ponad 100 osób.

Noc Muzeów w Muzeum Miejskim była kolejną odsłoną projektu „niepodległa”, realizowanego w ramach obchodów stulecia odzyskania niepodległości.

Już 19 maja kolejna Noc Muzeów ziemi wadowickiej

Rekonstrukcje historyczne, pokaz zabytkowych samochodów oraz bezpłatne zwiedzanie wystaw zaplanowano na tegoroczną Noc Muzeów w Wadowicach. Swoje podwoje otworzą także muzea i galerie w Andrychowie, Bachowicach, Lanckoronie, Stryszowie i Tomicach.

W sobotni wieczór i noc 19 maja muzea, galerie i izby regionalne ziemi wadowickiej wezmą udział w kolejnej Nocy Muzeów, jak co roku koordynowanej w powiecie przez Muzeum Miejskie. Na bezpłatne zwiedzanie ekspozycji i liczne dodatkowe atrakcje, w postaci warsztatów, pokazów i wykładów, zapraszają placówki w Wadowicach, Andrychowie, Lanckoronie, Stryszowie, Tomicach oraz, po raz pierwszy, Bachowicach.

Ekspozycje będzie można zwiedzać od godziny 18.00 aż do północy.

Co w programie Nocy Muzeów 2018?

Izba Regionalna Ziemi Andrychowskiej

Warsztaty tkackie „Od roślinki do sukienki Karolinki”: przędzenie na kołowrotku, tkanie na krosienkach i szycie na maszynie krawieckiej, druk na tkaninie. Ponadto pokaz dawnych urządzeń-eksponatów z Izby Regionalnej – „Wyszło z użycia za naszego życia”.

Muzeum Regionalne w Bachowicach

Wystawa upamiętniająca trzech wyjątkowych bachowiczan: ks. Prałata Franciszka Gołbę, dr. Franciszka Stefczyka i karmelitę bosego Ojca Rudolfa Warzechę.

Izba Muzealna w Lanckoronie

Wystawa „Twierdza Konfederacka w Lanckoronie, jej ewolucja i znaczenie” oraz spotkania tematyczne poświęcone przebiegowi konfederacji barskiej w okolicach Lanckorony i obchodom 250-lecia Konfederacji Barskiej.

Muzeum – Dwór w Stryszowie

Wystawa „Wnętrza dworu polskiego w wieku XIX” oraz ekspozycja czasowa „Pod Twoją obronę” – rzeźba i malarstwo na szkle Zdzisława Słoniny”.

Galeria Sztuki „Bałysówka” w Tomicach

Wystawa zbiorowa: „Wiatrem Malowane. Malarstwo, rzeźba, ceramika”. Ponadto „Zabawy rysunkowe” dla dzieci.

Izba Regionalna w Tomicach

Wystawa pamiątek związanych z życiem w regionie: mebli i wyposażenia gospodarstwa domowego, maszyn do szycia, zegarów, narzędzi rzemieślniczych i rolniczych, rzeźb, obrazów, książek i gazet.

Wadowice

Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II

Wejścia do muzeum odbywać się będą według kolejności przybycia, w 25-osobowych grupach wchodzących co 15 minut. Każdy z gości otrzyma pamiątkową wejściówkę. Pierwsze wejście o godz. 19.00, ostatnie o 22.45.

„Czytelnia Mieszczańska” – Towarzystwo Miłośników Ziemi Wadowickiej

Wystawa biograficzna: „Dr Józef Sołtysik – lekarz pokoleń”.

Muzeum Miejskie – Niepodległościowa Noc Muzeów

Tegoroczna Noc Muzeum na Kościelnej 4 odbywać się będzie w klimacie świętowania 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. O wydarzeniach sprzed wieku przypomną rekonstruktorzy jednostek wojskowych walczących w I wojnie światowej, którzy zaprezentują umundurowanie, ekwipunek i broń. Przed budynkiem muzeum staną zabytkowe samochody z epoki, m.in. Dodge Brothers Touring 35 z 1917 r. Z okazji akcji „100 zdjęć na 100-lecie Niepodległej”, która ma dokumentować współczesność Wadowic dla przyszłych pokoleń, miłośnicy fotografii będą mogli skorzystać z fotobudki i zrobić sobie zdjęcie w monidle.

Zwiedzaniu wystawy stałej „Wadowice – miasto, w którym wszystko się zaczęło” towarzyszyć będzie gra miejska „Wadowickie drogi do niepodległości” i escape room przygotowany przez firmę Scherlock Wadowice i wolontariuszy Wadowickiego Centrum Kultury.

Na każdego kto przyjdzie z jakimś biało-czerwonym akcentem będzie czekać niespodzianka…

Noc Muzeów w Muzeum Miejskim to jednocześnie kolejna odsłona projektu „niepodległa”, realizowanego w ramach obchodów stulecia odzyskania niepodległości.

Akcji Nocy Muzeów ziemi wadowickiej, wzorem lat ubiegłych, patronuje Starostwo Powiatowe w Wadowicach.

(Marcin Witkowski)

Józef Piłsudski w Wadowicach – wykład dr. Andrzeja Małysy

O przemarszu I Brygady Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego przez Wadowice w 1915 r. opowie historyk, dr Andrzej Małysa, który będzie gościem Muzeum Miejskiego w marcowych „Wadowickich Spotkaniach z historią”.

Spotkanie z dr. Andrzejem Małysą odbędzie się we wtorek, 13 marca w muzeum na ul. Kościelnej 4 o godzinie 17.00. Jest to jedno z działań w ramach obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Wykład zatytułowany „Legioniści Józefa Piłsudskiego na Ziemi Wadowickiej w 1915 r.” poświęcony będzie mniej znanej karcie z historii Wadowic, jakim był przemarsz przez miasto legionistów I Brygady. Jednostka ta, dowodzona przez brygadiera Józefa Piłsudskiego, została sformowana w grudniu 1914 r. Jeszcze w tym samym miesiącu legioniści wzięli udział w krwawym boju pod Łowczówkiem, gdzie, broniąc zaciekle powierzonych im pozycji, ponieśli duże straty. Dowództwo austriackie podjęło decyzję o wycofaniu Brygady na kilkutygodniowy odpoczynek. W drugiej połowie stycznia 1915 r., na trasie przemarszu legionistów na leża zimowe w Kętach znalazły się Wadowice i inne miejscowości powiatu wadowickiego, m in.: Chocznia, Inwałd i Andrychów.

Dr Andrzej Małysa, historyk, adiunkt muzealny w Muzeum im. Aleksandra Kłosińskiego w Kętach, jest autorem ponad 50 artykułów poświęconych historii Kęt oraz biografii dwóch wybitnych wojskowych – generała Antoniego Giełguda (Generał Antoni Giełgud (1792-1831). Działalność wojskowa (wyd. 2016) oraz płk. Stanisława Królickiego (Pułkownik Stanisław Królicki. Żołnierz czterech wojen (wyd. 2018)).

Serdecznie zapraszamy!