Lato’44

Warszawa, 1 sierpnia 1944 r. Piękny, słoneczny i bezwietrzny letni dzień.

Godzina 17.00 – godzina „W”.

Kilkanaście tysięcy żołnierzy podziemia, z czego tylko niewiele ponad 3 tysiące posiadało broń, zaatakowało Niemców w różnych częściach miasta – w Śródmieściu, na Żoliborzu, Powiślu, Woli, na Pradze i Grochowie. Wybuchło mające trwać 63 dni powstanie warszawskie.

W pierwszym dniu walk powstańcom udało się opanować niemal całe Stare Miasto, a dużym sukcesem było zdobycie gmachu Sądu Apelacyjnego na placu Krasińskich. Żołnierze z Batalionu „Kiliński” zdobyli „Prudential” – najwyższy mieszkalny budynek w Warszawie. Na Woli żołnierze Kedywu ppłk. Radosława Mazurkiewicza „Montera” – bataliony „Zośka”, „Parasol” i „Miotła” – zdobyli koszary przy Okopowej i fabrykę Pfeiffrea, plac Kercelego, cmentarz żydowski i kalwiński. Oddział por. Stanisława Sosabowskiego „Stasinka” zajął magazyny żywności i mundurów na Stawkach. Powstańcom udało się także opanować część prawobrzeżnej Warszawy (m.in. Bródno, Targówek, część Grochowa i Pragi), zdobyli m.in. budynek Dyrekcji Kolei.

Nie zdołano jednak zająć punktów strategicznych – mostów (Poniatowskiego i Kierbedzia), dworców kolejowych, lotniska na Okęciu i Boernerowie, koszar (m.in. kompleksu koszar na ul. Rakowieckiej), więzień (w tym więzienia na Mokotowie i obozu koncentracyjnego Warschau) oraz siedzib niemieckich władz okupacyjnych. Nie udało się także uzyskać elementu zaskoczenia. Do walk doszło w kilku miejscach Warszawy już przed godziną „W” – tuż przed 14.00 drużyna AK transportująca broń dla powstańców wdała się w strzelaninę z patrolem niemieckich lotników w rejonie ul. Suzina na Żoliborzu. Zaalarmowani Niemcy obsadzili wiadukt Dworca Gdańskiego i inne strategiczne punkty dzielnicy.

W pierwszym dniu walk powstańcy stracili blisko 2 tysiące żołnierzy. Dywizjon „Jeleń”, który szturmował tzw. „dzielnicę policyjną”, czyli rejon Alei Szucha oraz budynek Domu Prasy stracił pod ogniem niemieckiej artylerii ponad połowę stanu osobowego (102 zabitych i rannych na 175 żołnierzy). Jeszcze większe straty ponieśli żołnierze ze zgrupowania por. Romualda Jakubowskiego „Kuby” na Okęciu – w huraganowym ogniu niemieckich karabinów zginęli prawie wszyscy szturmujący żołnierze (125 ludzi), w tym dowódca i jego dwaj bracia (także oficerowie AK).

Straty niemieckie pierwszego dnia powstania były czterokrotnie mniejsze.

Mimo wszystko chęć i możliwość otwartej walki z okupantem oraz wiara w zwycięstwo powstania, które miało trwać tylko kilka dni towarzyszyła zarówno żołnierzom podziemia jak i cywilnym mieszkańcom Warszawy.

Wieczorem, w strugach letniego deszczu na ulicach Warszawy stanęły pierwsze powstańcze barykady.

Tego samego gorącego lata 1944 r. alianci porozumieli się już co do kształtu powojennej Polski – kształtu tak dalekiego od celów jaki przyświecał powstańcom warszawskim.

[Na zdjęciu: Powstańcy warszawscy, sierpień 1944 r.; fot. Ośrodek KARTA (www.karta.org.pl)]

(Marcin Witkowski)

Monte Cassino – Ankona – Bolonia – mieszkańcy ziemi wadowickiej w kampanii włoskiej 1943 – 1945

Siedemdziesiąt cztery lata temu, 18 lipca 1944 r. w godzinach popołudniowych żołnierze z dowodzonego przez gen. Władysława Andersa 2. Korpusu Polskiego wkroczyli do Ankony. Zdobycie tego adriatyckiego portu umożliwiło dalsze operacje militarne przeciwko Niemcom we Włoszech, ale przede wszystkim było samodzielną operacją zrealizowaną przez polską armię, która miała za sobą niedawne zwycięstwo pod Monte Cassino. Plan zdobycia Ankony opracował sztab gen. Andersa, któremu w jego realizacji podlegały jednostki brytyjskie (7 pułk huzarów) i włoskie (2 Brygada).

Zanim doszło do walk o samą Ankonę oddziały 2 Korpusu Polskiego prowadziły pościg za wycofującą się niemiecką 278 Dywizją Piechoty zdobywając kolejno: Loreto, Recanati, Castelfidardo i Osimo. W trwających na przełomie czerwca i lipca 1944 r. walkach z Niemcami główną rolę odegrały 3 Dywizja Strzelców Karpackich gen. Bronisława Ducha i 5 Kresowa Dywizja Piechoty gen. Nikodema Sulika. Piechotę wspierała 2 Brygada Pancerna gen. Bronisława Rakowskiego.

Włoska epopeja polskich żołnierzy rozpoczęła się w grudniu 1943 r. Jednostki 2 Korpusu Polskiego walczyły o Monte Cassino i Piedimonte, nad Adriatykiem i w Apeninach. kończąc swój bojowy szlak zdobyciem Bolonii w kwietniu 1945 r.

Wśród żołnierzy 2 Korpusu byli również mieszkańcy przedwojennego powiatu wadowickiego, żołnierze 12 pułku piechoty oraz uczniowie i absolwenci wadowickiego gimnazjum. Korzystając z okazji rocznicy zdobycia Ankony chcemy przypomnieć nazwiska tych, którzy walczyli w kampanii włoskiej 1943 – 1945. Tych którym dane było przeżyć wojnę oraz Tych, którym w Italii przyszło umrzeć.

Maksymilian Babiński (1914 – 1986), urodzony w Wieprzu, starszy strzelec, kierowca w 18. Lwowskim Batalionie Strzelców (7 Lwowski BP), uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 20.06.1986 r. w Andrychowie.

Władysław Zbigniew Balon (1917 – 1996), urodzony w Białej, absolwent gimnazjum w Wadowicach (1935 r.), w okresie walk we Włoszech w stopniu porucznika, 4. Pułk Pancerny „Skorpion” (2 Warszawska Brygada Pancerna) – walczył pod Monte Cassino, nad Adriatykiem, w Apeninach i w bitwie o Bolonię, odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy, w 1990 r. awansowany do stopnia majora WP, zmarł 27.09.1996 r. w Londynie. Na łamach rocznika „Wadoviana” ukazały się jego wspomnienia i poezje.

Antoni Byrski (1912 – 1944), urodzony w Kaczynie, starszy strzelec, zginął 17.05.1944 r. pod Monte Cassino.

Benedykt Chmiel (1919 – 1988), urodzony w Andrychowie, podporucznik, komandos 2 Brygada Pancerna, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 25.08.1988 r. w USA.

Adam Chrapkiewicz (1914 – 1983), urodzony w Sułkowicach, major, oficer sztabowy w 3 Dywizji Strzelców Karpackich, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy, zmarł w Wielkiej Brytanii.

Tadeusz Czupryński (1920 – 1944), urodzony w Zatorze, absolwent gimnazjum w Wadowicach (1938 r., klasa Karola Wojtyły), podporucznik, 11 Pułk Artylerii Ciężkiej, zginął 31.07.1944 r., pochowany na cmentarzu polskim w Loreto.

Józef Drożdż (1916 – 1946), urodzony w Palczy, saper, 2 Warszawska Dywizja Pancerna, zmarł 2 (3 ?).05.1946 r., pochowany na cmentarzu polskim w Bolonii.

Kazimierz Dzięciołowski (1922 – 1944), urodzony w Spytkowicach, podporucznik, zginął 1.09.1944 r., pochowany na cmentarzu w Bolonii.

Beniamin Frosztęga (1910 – 1944), urodzony w Izdebniku, plutonowy, działonowy w 5 baterii 2 Karpackiego Pułku Artylerii Lekkiej, zginął 18.05.1944 r. pod Monte Cassino („rażony odłamkami eksplodującego własnego pocisku”).

Stefan (Szczepan) Gąsiorek (1894 – 1945), ksiądz, urodzony w Koszarawie, absolwent wadowickiego gimnazjum (1913 r.), kapelan 5 Polowego Szpitala Ewakuacyjnego, zginął 11.09.1945 r. w wypadku samochodowym, pochowany na cmentarzu polskim w Loreto.

Marian Goch (1919 – ?), urodzony w Andrychowie, kapral, 6 batalion 3 Dywizji Strzelców Karpackich, uczestnik bitwy o Monte Cassino, zmarł w Argentynie.

Franciszek Gustafiak (1911 – 1972), urodzony w Andrychowie, kierowca, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 23.09.1972 r. w Andrychowie.

Feliks Jazurek (1910 – 1989), urodzony w Siedlcach, mąż Janiny Pitułej z Wadowic, dowódca plutonu łączności, ciężko ranny w bitwie pod Monte Cassino, zmarł 16.04.1989 r. w Andrychowie.

Władysław Jończy (1900 – 1975), urodzony w Wieprzu, strzelec, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 19.12.1975 r. w Zagórniku.

Jan Kasperek (1906 – 1985), urodzony w Wieprzu, dowódca drużyny samochodowej w 5. Kresowej Dywizji Piechoty, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 14.06.1985 r. w Andrychowie.

Jerzy Kluger (1921 – 2011), urodzony w Krakowie, absolwent wadowickiego gimnazjum (1938 r., klasa Karola Wojtyły), kapitan artylerii, Pierwszy Pułk Pomiarów Artyleryjskich, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 13.12.2011 w Rzymie.

Antoni Kostka (1916 – 1995), urodzony w Andrychowie, plutonowy, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 3.02.1995 r. w Warszawie (pochowany w Andrychowie).

Franciszek Marek (1900 – 1991), urodzony w Sułkowicach, żołnierz 2 Korpusu, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 9.03.1991 r. w Kanadzie.

Stefan Marszałek (1909 – 1945), urodzony w Izdebniku, plutonowy, 3 Batalion Saperów, zmarł 31.07.1945 r., pochowany na cmentarzu polskim w Bolonii.

Stanisław Maślona (1897 – 1946), urodzony w Ryczowie, kapral, zmarł 28.03.1946 r., pochowany na cmentarzu polskim w Casamassima/Apulia.

Jan Matuszkiewicz (1923 – 1944), urodzony w Andrychowie, kapral, 2 batalion 3. Dywizji Strzelców Karpackich, zginął 5.07.1944 r. pod Osimo, pochowany na cmentarzu polskim w Loreto.

Julian Mikołajczyk (1920 – 1944), urodzony w Śleszowicach, starszy ułan, zginął 17.05.1944 r. pod Monte Cassino.

Józef Miodoński (1918 – ?), urodzony w Krakowie, plutonowy, 5 Kresowa Dywizja Piechoty, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 15.07.?.

Jan Morek (1908 – 1944), urodzony w Przytkowicach, strzelec, zginął 27.08.1944 r., pochowany na cmentarzu polskim w Loreto.

Józef Moskała (1904 – 1959), urodzony w Barwałdzie Średnim, kapral, pod Monte Cassino w 386. plutonie łączności, zmarł 23.08.1959 r. w Rzykach.

Franciszek Niedziółka (1914 – 1980), urodzony w Roczynach, podporucznik, 3 Dywizja Strzelców Karpackich, odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy, zmarł 14.07.1980 r. w Kanadzie.

Franciszek Pająk (1905 – 1990), urodzony w Roczynach, plutonowy, 2 batalion 1 Brygady Strzelców Karpackich (3 DSK), uczestnik bitwy pod Monte Cassino, zmarł 1.04.1990 r. w Andrychowie.

Michał Pieczara (1906 – 1944), urodzony w Zatorze, plutonowy, zginął 17.05.1944 r. pod Monte Cassino.

Jan Pikoń (1913 – 1992), urodzony w Roczynach, 18 Lwowski Batalion Strzelców (7 Lwowski BP), wzięty do niewoli podczas krwawych walk o wzgórze „Widmo” pod Monte Cassino, wyzwolony przez Amerykanów, zmarł 7.04.1992 r. w Roczynach.

Jan Powroźnik (1916 – 1991), urodzony w Andrychowie, porucznik, 2 Korpus, uczestnik bitwy pod Monte Cassino, odznaczony orderem Virtuti Militari, zmarł 11.10.1991 r. w Wielkiej Brytanii.

Bronisław Praciak (1923 – 1995), urodzony w Andrychowie, kapral, uczestnik bitwy pod Monte Cassino – szczególnie zasłużony w walkach o wzgórze „593”, odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy, zmarł 5.01.1995 r. w Australii.

Jan Ramenda (1908 – 1944), urodzony w Choczni, starszy strzelec, zginął 15.03.1944 r. pod Monte Cassino.

Stanisław Smaza (1901 – 1944), urodzony w Zagórniku, starszy sierżant, 17 Lwowski Batalion Strzelców (7 Lwowska BP), zginął 17.05.1944 r. pod Monte Cassino podczas walk o wzgórze San Angelo, pochowany na cmentarzu polskim na Monte Cassino.

Tadeusz Starzyk (1912 – 1944), urodzony w Ponikwi, uczeń wadowickiego gimnazjum w latach 1924 – 1932, podporucznik, 3 Batalion Strzelców, zginął 18.11.1944 r., pochowany na cmentarzu Bolonii.

Ludomir Mieczysław Tarkowski (1897 – 1944), urodzony w Działoszycach, komendant powiatowego PW w Wadowicach, major, zginął 22.05.1944 r. pod Monte Cassino, pochowany na polskim cmentarzu na Monte Cassino.

Włodzimierz Wcisło (1919 – 1944), urodzony w Choczni, strzelec, zginął 29.8.1944 r. w pożarze samochodu w Ankonie, pochowany na cmentarzu polskim w Loreto.

Wyrobisz Julian (1914 – 1944), urodzony w Wadowicach, kapral, 18 Lwowski Batalion Strzelców (7 Lwowska BP), zginął 29.08.1944 r., pochowany na cmentarzu polskim w Loreto.

Antoni Zacny (1896 – 1967), urodzony w Nidku, starszy sierżant, kompania sanitarna, uczestnik walk o Monte Cassino, zmarł 23.02.1967 r. w Nidku.

Julian Zawiła (1908 – 1944), urodzony w Jaroszowicach, kapral, zginął 12.05.1944 r. pod Monte Cassino.

Cześć Ich Pamięci!

Na zdjęciu: kpt. Anastazy Łukianiec z Samodzielnej 2. Brygady Pancernej na tle Ankony i zatoki  (lipiec 1944 r.), Archiwum Fotograficzne Tadeusza Szumańskiego; Zbiory NAC 

(Marcin Witkowski)

Śmierć generała

Siedemdziesiąt pięć lat temu, 4 lipca 1943 r. kilka minut po godzinie dwudziestej trzeciej samolot Liberator Mk II AL 523, należący do 511 dywizjonu brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych, runął do morza niespełna kilometr za pasem startowym lotniska w Gibraltarze. Wśród ofiar katastrofy był gen. Władysław Sikorski, premier Rządu RP i Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych. Kilka dni później Jego ciało przetransportowano do Wielkiej Brytanii na pokładzie niszczyciela ORP „Orkan”, a uroczysty pogrzeb generała odbył się w katedrze westminsterskiej w Londynie 11 lipca 1943 r. Bliski współpracownik Sikorskiego, gen. Leon Mitkiewicz, który przebywał w tym dniu w Waszyngtonie, zanotował: Mówi mi nie dobre przeczucie, że był to pogrzeb nie tylko generała Władysława Sikorskiego, ale żałosny pogrzeb całej dawnej Rzeczpospolitej Polskiej.

1. Niewyjaśniona zagadka II wojny światowej

Naczelny Wódz, m.in. w towarzystwie swojej córki Zofii Leśniowskiej i adiutanta, przybył do Gibraltaru w drodze powrotnej z inspekcji polskiej armii na Bliskim Wschodzie. W Pałacu Gubernatora, którym był wówczas gen. Mason MacFarlane, Sikorski spotkał się z sowieckim ambasadorem w Londynie Iwanem Majskim po czym wsiadł na pokład Liberatora by polecieć w dalszą drogę do stolicy Wielkiej Brytanii. Samolot pilotowany przez Czecha Eduarda Prchala wzbił się w powietrze o godzinie 23:06. Po kilkunastu sekundach runął do morza i zatonął w płytkich wodach Morza Alborańskiego. Katastrofę przeżył jedynie pilot.

Katastrofa gibraltarska do dziś budzi pytania i brak ostatecznego wyjaśnienia zagadki śmierci polskiego polityka i generała.

2. Śledztwa

Pierwsze śledztwo przeprowadzili Brytyjczycy tuż po wypadku i identyfikacji zwłok. Ustalono wówczas, że przyczyną wypadku było zacięcie się steru wysokości. Wyniki śledztwa utajniono uzasadniając to koniecznością zachowania tajemnicy państwowej. Dokumenty z brytyjskiego archiwum objęto klauzulą tajności na 50 lat. Później termin przesunięto o kolejne półwiecze, aż do 2043 r.

We wrześniu 2008 r. Instytut Pamięci Narodowej – Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach wszczęła śledztwo:

„w sprawie zbrodni komunistycznej polegającej na sprowadzeniu niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji powietrznej w dniu 4.07.1943 r. w Gibraltarze w celu pozbawienia życia premiera i Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych RP generała Władysława Sikorskiego, przez co doszło do katastrofy samolotu „Liberator” Mk II nr ew. AL 523 należącego do 511 dywizjonu brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych, w wyniku czego śmierć ponieśli generał Władysław Sikorski i towarzyszący mu obywatele RP: Zofia Leśniewska, gen. bryg. Tadeusz Klimecki, płk. dypl. Andrzej Marecki, por. mar. Józef Ponikiewski, Adam Kułakowski oraz Jan Gralewski”.
Podstawą wszczęcia śledztwa było:
„zachodzące od chwili zaistnienia katastrofy do dnia dzisiejszego [tj. do dnia wszczęcia śledztwa – MW], uzasadnione podejrzenie przestępczego jej spowodowania, które to działanie nie stanowiło przedmiotu żadnego postępowania prowadzonego przez organy ścigania państwa polskiego, jak i innych państw”.

W listopadzie 2008 r. ekshumowano złożone w 1993 r. w krypcie św. Leonarda na Wawelu zwłoki generała. Badania przeprowadzili specjaliści z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie. Orzekli oni, że Naczelny Wódz PSZ zginął w wyniku katastrofy lotniczej, obalając tym samym wcześniejsze hipotezy o wcześniejszym zabójstwie generała.

Śledztwo IPN-u zostało umorzone pod koniec 2013 r. Prokuratorzy uznali, że nie można ani wykluczyć, ani potwierdzić sabotażu, ustalili jednocześnie, że przed startem samolotu do zamachu nie doszło (według jednej z hipotez gen. Sikorski miał zostać zamordowany w Pałacu Gubernatora, a katastrofa lotnicza miała na celu jedynie zatarcie śladów zbrodni). Decyzja sądu uprawomocniła się w marcu 2014 r. po odrzuceniu zażalenia złożonego przez Teresę Ciesielską, córkę jednej z ofiar katastrofy – kuriera z Warszawy Jana Gralewskiego. Sędzia Katarzyna Smolka oświadczyła, iż:

„Sąd stoi na stanowisku, że postępowanie prowadzone drobiazgowo, wnikliwie, wielotorowo, zostało zakończone po dokonaniu właściwej oceny zgromadzonych dowodów, zarówno co do ich merytorycznej przydatności, autentyczności, jak i legalności pochodzenia”.

 

3. Komu zależało na śmierci generała?

Krąg zainteresowanych wyeliminowaniem gen. Sikorskiego był szeroki.

3.1. Sowieci

Za zamachem na życie polskiego premiera i Naczelnego Wodza mógł stać Kreml – ku tej tezie skłaniał się w swym śledztwie IPN, dowodzi jej dr Tadeusz Kisielewski, a przez lata propagował ją historyk i były żołnierz AK Jan Ciechanowski (zm. 2016 r.). Śmierć gen. Sikorskiego ułatwiała Stalinowi dalszą grę z zachodnimi aliantami w sprawie polskiej. Generał stanowczo sprzeciwiał się oderwaniu od Polski Kresów przedwrześniowej Rzeczypospolitej, a po odkryciu przez Niemców w kwietniu 1943 r. grobów polskich oficerów zamordowanych w Katyniu zdecydowanie domagał się wyjaśnienia kto stał za tym mordem. Po tym jak polski rząd zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o zbadanie sprawy katyńskiej Stalin zerwał z nim stosunki. Usunięcie Sikorskiego jako przeszkody w negocjacjach z zachodnimi aliantami w sprawie przyszłości Europy, w tym powojennych losów Polski, oraz nieroztrząsanie zbrodni katyńskiej i obarczenie nią Niemców, leżało w interesie Kremla. Zamach mógł bezpośrednio koordynować sowiecki agent, szef kontrwywiadu brytyjskiego w rejonie Morza Śródziemnego Kim Philby.

3.2. Brytyjczycy

Na zabójstwie mogło zależeć Brytyjczykom, którzy ponadto mieli najlepsze możliwości żeby zgładzić generała (tą tezę propagował autor filmu „Generał” Dariusz Baliszewski). Sikorski był przeciwny bliskiej współpracy zachodnich aliantów z Sowietami. W interesie Wielkiej Brytanii było zaangażowanie Związku Sowieckiego w wojnę z III Rzeszą, tymczasem premier Sikorski sprzeciwiał się planom Stalina ustalenia nowej polskiej granicy na wschodzie (na tzw. linii Curzona), czego sowiecki przywódca żądał od zachodnich sojuszników. Mimo brytyjskich nacisków generał dążył także do wyjaśnienia okoliczności zbrodni katyńskiej (więcej: Wizja powojnia).

3.3. Polacy

Za śmiercią Sikorskiego mogli stać także Polacy. Sanacyjni politycy i oficerowie mieli za złe premierowi, że poszedł na ustępstwa wobec Stalina tworząc armię polską w ZSRS (więcej: Sowieci sojusznikiem). Zwolennicy tezy o polskim sprawstwie podnoszą także stosunek Sikorskiego do Żydów – Naczelny Wódz tępił w armii wszelkie oznaki antysemityzmu, a w armii Andersa chciał powołać legion żydowski złożony z polskich Żydów. Mogło to nie podobać się części oficerów o endeckich sympatiach. Istnieje hipoteza, że zabójstwa generała, jeszcze w Pałacu Gubernatora w Gibraltarze dokonali współpracujący z brytyjskim wywiadem Polacy z organizacji Wojsko i Niepodległość w ramach operacji „MUR”.

Jedno pozostaje pewne – śmierć gen. Sikorskiego rozwiązywała dla aliantów sprawę polską. Zabrakło Męża Stanu, który mógłby nadal skutecznie przeciwstawiać się brytyjskim naciskom w kwestii uznania roszczeń Stalina odnośnie powojennych granic Rzeczpospolitej i oderwania od niej Kresów. Dalszej współpracy między aliantami nie burzyła już podnoszona przez premiera sprawa wyjaśnienia zbrodni katyńskiej. Konferencja w Teheranie (28 listopada – 1 grudnia 1943 r.) potwierdziła ten stan rzeczy.

[Na zdjęciu: grób gen. Władysława Sikorskiego w Newark, 16 lipca 1943 r.;  fot. Czesław Datka]

(Marcin Witkowski)

Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

Obchodzony 13 kwietnia Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej został uchwalony jako święto przez Sejm w listopadzie 2007 roku „w hołdzie Ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKWD na mocy decyzji naczelnych władz Związku Sowieckiego z 5 marca 1940 r.” W tym szczególnym dniu pamięci warto przypomnieć o okolicznościach tej komunistycznej zbrodni i przywołać jej wadowicki wątek.

„Zbrodnia katyńska”

Po agresji dokonanej przez ZSRS 17 września 1939 r. w sowieckiej niewoli znalazło się blisko ćwierć miliona polskich oficerów i żołnierzy. Jesienią działania organów bezpieczeństwa Związku Sowieckiego doprowadziły do aresztowania kolejnych blisko 19 tysięcy obywateli II RP. W centrali NKWD powołano specjalny Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i utworzono sieć obozów rozdzielczych i specjalnych. 2 października podjęto decyzję aby część szeregowych żołnierzy armii polskiej przekazać Niemcom, a oficerów umieścić w trzech obozach specjalnych – Starobielsku (generałowie i oficerowie WP), Ostaszkowie (głównie oficerowie WP) oraz Kozielsku (policjanci, żandarmi, żołnierze KOP, funkcjonariusze SG i SW). Równolegle trwały dalsze aresztowania na tzw. Zachodniej Ukrainie i Zachodniej Białorusi, w wyniku których, po starannej selekcji, do wspomnianych trzech obozów kierowano kolejnych więźniów. Obozy jenieckie znajdowały się również m.in. w Griazowcu, Juchnowie, Jużu, Kozielszczynie, Putywlu, Orankach i Zaonikijewie. Polacy byli także przetrzymywani w więzieniach w Baranowiczach, Brześciu, Lwowie, Łucku, Stanisławowie i Tarnopolu. Wśród jeńców pracowały specjalne grupy śledcze NKWD, których celem było wyselekcjonowanie oficerów szczególnie niebezpiecznych dla systemu komunistycznego (funkcjonariusze wywiadu, kontrwywiadu, policji) oraz wojskowych podatnych na sowiecką propagandę.

Decyzja o wymordowaniu „w trybie specjalnym” 14.700 oficerów znajdujących się w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie oraz 11.000 Polaków osadzonych w różnych więzieniach na dawnych kresach II Rzeczypospolitej zapadła 5 marca 1940 r. Na odnośnym dokumencie Biura Politycznego KC WKP(b) podpisali Józef Stalin, Kliment Woroszyłow, Wiaczesław Mołotow i Anastas Mikojan.

Jeńcy z Kozielska zostali przewiezieni do stacji kolejowej Gniezdowo, a stamtąd do lasu katyńskiego, gdzie między 3 kwietnia a 12 maja 1940 r. funkcjonariusze smoleńskiej NKWD mordowali jeńców strzałem w tył głowy. Od 5 kwietnia wywożeni byli jeńcy ze Starobielska. Oficerów rozstrzeliwano w piwnicach siedziby NKWD w Charkowie, a ich zwłoki chowano w lasach w Piatichatkach. Ostatnich egzekucji w Charkowie dokonano 12 maja. Z kolei obóz w Ostaszkowie „rozładowywano” od 4 kwietnia do 13 maja – egzekucji dokonywano w Kalininie ((Twerze), w siedzibie tamtejszej NKWD a pomordowanych chowano w Miednoje. Między 3 kwietnia a 19 maja zamordowano łącznie 21.857 osób – 4.421 jeńców z Kozielska, 3.820 ze Starobielska i 6.311 z Ostaszkowa oraz 7.305 Polaków z więzień na tzw. Zachodniej Ukrainie i Zachodniej Białorusi. W całej operacji brało udział blisko 2.000 funkcjonariuszy NKWD.

Zbrodnię oficjalnie ujawnili Niemcy wiosną 1943 r. („oficjalnie”, gdyż o mordzie wiedzieli jeż wcześniej polscy robotnicy przymusowi pracujący w tym rejonie w niemieckim pociągu remontowym „München” oraz stacjonujący w okolicach Katynia żołnierze Wehrmachtu). Sowiecką egzekucję polskich jeńców Niemcy wykorzystali propagandowo sprowadzając do lasu katyńskiego komisję międzynarodową oraz prowadząc prace ekshumacyjne. Do czerwca 1943 r. ekshumowano ponad 4.000 zwłok.

Po zajęciu rejonu Smoleńska przez Armię Czerwoną badania przeprowadziła specjalna Komisja NKWD. „Dowiedziono” wówczas, że polscy jeńcy żyli jeszcze w 1941 r., a w zbiorowych mogiłach „odnaleziono” także więźniów z obozów hitlerowskich. Ustalenia komisji Burdenki były oficjalną wersją dotyczącą Katynia lansowaną przez ZSRS aż do końca lat 80. minionego wieku. Dopiero Michaił Gorbaczow przyznał, że zbrodni dokonało NKWD.

Wadowiczanie – ofiary „zbrodni katyńskiej”

Temat wadowiczan (zarówno mieszkańców miasta jak i powiatu) oraz osób z Wadowicami związanych – ofiar „zbrodni katyńskiej” – najobszerniej i najdokładniej jak dotąd zbadał Michał Siwiec-Cielebon. W swojej pracy „Vinctis non victis. Pokonanym nie zwyciężonym. Wadowicka Lista Katyńska” (Wadowice 2010) zebrał dane o 250 oficerach WP, policjantach (także policji Województwa Śląskiego) oraz funkcjonariuszach Straży Granicznej i Straży Więziennej, którzy zostali zamordowani przez NKWD w Katyniu, Charkowie i Kalininie oraz więzieniach sowieckich na Ukrainie i Białorusi. W tym miejscu warto wspomnieć choć kilka nazwisk.

Wśród oficerów Wojska Polskiego zamordowanych w kwietniu i maju 1940 roku znaleźli się m.in.:

tytularny gen. bryg. st. sp. Szymon Kurz, pierwszy kwatermistrz 12 pułku piechoty w Wadowicach (1868 – 1940, Ukraina),

ppłk piech. st. sp. Aleksander Powroźnicki (1878 – 1940, Ukraina), zastępca d-cy 12 pułku piechoty,

ppłk. piech. Stefan Rychalski (1891 – 1940, Katyń), d-ca I baonu 12 pułku piechoty,

ppłk. piech. Jan Świątecki (1894 – 1940, Starobielsk), zastępca d-cy 12 pułku piechoty,

ppłk. piech. st. sp. Władysław Tobiasiewicz (1886 – 1940, Ukraina), d-ca 1 kompanii marszowej Pułku Ziemi Wadowickiej podczas wojny polsko-ukraińskiej,

mjr Kazimierz Mroziński (Pukło) (1898 – 1940, Charków),

mjr Józef Palusiński (1896 – 1940, Charków),

mjr dyp. piech. Zbigniew Wiącek (1896 – 1940, Katyń), d-ca II baonu 12 pułku piechoty,

kpt. piech. Józef Sordyl (1898 – 1940, Starobielsk), oficer 12 pułku piechoty,

kpt. adm. Jan Tomczyński (1896 – 1940, Charków), d-ca kompanii i kompanii ckm 12 pułku piechoty,

kpt. piech. Józef Urbanik (1896 – 940, Katyń), d-ca kompanii 12 pułku piechoty,

kpt. sap. Feliks Zachariasiewicz (1902 – 1940, Katyń), oficer 12 pułku piechoty,

por. piech. rez. Emil Stach (1897 – 1940, Charków), oficer prowiantowy 12 pułku piechoty,

ppor. piech. rez. Marian Szczerba (1909 – 1940, Katyń), d-ca plutonu łączności 12 pułku piechoty,

ppor. piech. rez. Rudolf Żeliński (Zdechlichowski) (1906 – 1940, Katyń), oficer 12 pułku piechoty,

Z innych formacji na liście katyńskiej znaleźli się m.in.:

przodownik Policji Państwowej Michał Drożdż (1890 – 1940, Kalinin), komendant posterunku w Wadowicach,

starszy przodownik Policji Państwowej Karol Kremer (1884 – 1940, Kalinin), kierownik kancelarii Komendy Powiatowej Policji Państwowej w Wadowicach

komisarz Straży Granicznej Karol Mutka (1898 – 1940, Kalinin),

strażnik Straży Więziennej Józef Płonka (1900 – 1940, Kalinin).

Ofiary „zbrodni katyńskiej” zostały w Wadowicach uhonorowane pomnikiem według projektu Marka Brzeźniaka, wykonanym przez Michała Batkowskiego na Placu Solidarności. W kwietniu 2010 r. pomnik uroczyście odsłonili krewni ofiary zbrodni.

(Marcin Witkowski)

1 MARCA – NARODOWY DZIEŃ PAMIĘCI „ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH”

Zolnierze wykleci plakaty 2013.indd

Narodowy Dzień Pamięci ”Żołnierzy Wyklętych”, obchodzony 1 marca, został ustanowiony przez sejm jako święto państwowe w 2011 roku. Jest to wyjątkowy dzień pamięci o żołnierzach antykomunistycznego podziemia, którzy podjęli nierówną walkę z komunistycznym reżimem wspieranym przez Armię Czerwoną i NKWD.

 

 

 

W styczniu 1944 roku oddziały Armii Czerwonej przekroczyły przedwojenne granice II RP w rejonie Sarn na Wołyniu. Zgodnie z zaaprobowanym już jesienią wcześniejszego roku planem – w marcu 1944 roku Armia Krajowa przystąpiła do realizacji akcji ”Burza”. Była to operacja wojskowa prowadzona na tyłach wycofującego się przed naporem sowieckiej ofensywy Wehrmachtu, polegająca na wyzwalaniu kolejnych miejscowości (początkowo bez dużych miast) i występowanie wobec wkraczającej Armii Czerwonej w charakterze gospodarza. Szybko okazało się jednak jakie intencje mają Sowieci, którzy, korzystając częstokroć z pomocy ujawniających się oddziałów AK, zaraz po zakończeniu walk przystępowali do aresztowań wśród polskich żołnierzy. Tak było m.in. w Wilnie, Nowogródku i Lwowie. Na Kresach Wschodnich wojska NKWD dokonywały także mordów na żołnierzach i ludności cywilnej a także przeprowadzały masowe deportacje w głąb ZSRS.

W lipcu 1944 roku Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, tymczasowy organ władzy wykonawczej, całkowicie powolny wobec Moskwy, ogłosił swój manifest. Uznawany przez aliantów Rząd na uchodźstwie manifest uznawał za”nielegalny” i opowiadał się za linią Curzona jako wschodnią granicą nowego państwa. Zapowiadał też bezwzględną walkę z ”organizacjami faszystowskimi”. W ramach PKWN powstało 13 resortów, w tym, z punktu widzenia instalowania nowego reżimu najważniejszy, Resort Bezpieczeństwa Publicznego pod kierunkiem Stanisława Radkiewicza. Funkcjonariusze RBP a następnie MBP (po przekształceniu w styczniu 1945 roku PKWN w Rząd Tymczasowy Resort zyskał status Ministerstwa) przystąpił do zwalczania przeciwników komunistycznego reżimu.

Zakończona w maju 1945 roku II wojna światowa nie przyniosła Polsce upragnionej niepodległości. W Jałcie prezydent USA i premier Wielkiej Brytanii zgodzili się na wszystkie żądania Stalina, w tym zmianę granic Rzeczypospolitej, oddając jednocześnie Europę Wschodnią pod sowiecki protektorat. Alianci cofnęli też swoje poparcie dla legalnego rządu RP na uchodźstwie uznając komunistyczny rząd w Warszawie, w skład którego wszedł dotychczasowy premier emigracyjny i działacz ludowy Stanisław Mikołajczyk, łudzący się, że komuniści uczciwie przeprowadzą wybory do nowego polskiego parlamentu.

W dniu 19 stycznia 1945 r. gen. Leopold Okulicki ”Niedźwiadek” wydał rozkaz rozwiązujący Armię Krajową:

Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego. W tym działaniu każdy z Was musi być sobie dowódcą.

Sam Okulicki został w dwa miesiące później podstępnie aresztowany przez NKWD i wywieziony do Moskwy, gdzie zasiadł na ławie oskarżonych wśród przywódców Polskiego Państwa Podziemnego w tzw. ”procesie szesnastu”  i został skazany na 10 lat więzienia (zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach na Łubiance w grudniu 1946 r.). W tym samym czasie co Okulicki aresztowany został gen. Emil Fieldorf ”Nil”, kierujący zakonspirowaną organizacją NIE (”Niepodległość”), która wkrótce po zatrzymaniu ”Nila” została rozwiązana.

W Polsce szalał terror. Kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy Wojsk Wewnętrznych NKWD, powoli krzepnące i rosnące w siłę struktury Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, żołnierze LWP i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, funkcjonariusze MO i Informacji Wojskowej prowadzili brutalną walkę z poakowskim podziemiem i polityczną opozycją. W cugle tej walki zaprzęgnięte zostało reżimowe sądownictwo z Wojskowymi Sądami Rejonowymi na czele. W przeciwników nowego reżimu wymierzone były państwowe dekrety i ustawy. W oparciu o tzw. ”sierpniówkę”, czyli dekret o karaniu zbrodniarzy hitlerowskich z 31 sierpnia 1944 r., wydawano wyroki zarówno w procesach byłych funkcjonariuszy SS jak i żołnierzy podziemia uznanych za ”faszystów”. Żołnierze AK i NSZ zapełniali więzienia i obozy pracy przymusowej, w których traktowano ich z równą bezwzględnością co SS-manów, członków NSDAP, Volksdeutschów czy zwykłych przestępców kryminalnych.

Przeciw potędze totalitarnego państwa stanęło kilkadziesiąt tysięcy pozostających w konspiracji żołnierzy antykomunistycznego podziemia, którzy nie ujawnili się w ramach ”amnestii” w sierpniu 1945 roku. Partyzantka niepodległościowa organizowana była w różnych częściach kraju i pod różnymi nazwami. Akcje podziemia skierowane były przeciwko działaczom PPR, funkcjonariuszom MO i UB. Żołnierze podziemia przeprowadzali ataki na więzienia (m.in. rozbito więzienia w Kielcach i św. Michała w Krakowie) oraz transporty więźniarskie.

Organizacją o charakterze koordynującym działania przeciwko komunistom było Zrzeszenie WiN (”Wolność i Niezawisłość”). Na Białostocczyźnie z reżimem walczyła Armia Krajowa Obywatelska – partyzantką kierował tam legendarny mjr Zygmunt Szendzielarz ”Łupaszka” (skazany na ośmiokrotną karę śmierci w pokazowym procesie w 1950 roku i stracony w więzieniu Mokotowskim w lutym 1951 roku). W latach 1945-1948 w różnych rejonach kraju powstawały jednostki partyzanckie w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK). Na Lubelszczyźnie w strukturach ROAK walczyły oddziały dowodzone przez mjr. Hieronima Dekutowskiego ”Zaporę” (skazany w procesie pokazowym i stracony w więzieniu mokotowskim w marcu 1949 roku). Od 1946 roku na terenie Małopolski zachodniej działała organizacja założona przez płk. Aleksandra Delmana ”Dziadka” pod nazwą Armia Polska w Kraju (APwK). Jedną z najsilniejszych jednostek partyzanckich, operujących na Podhalu, formalnie podporządkowanych APwK, był oddział Józefa Kurasia ”Ognia” (zmarł w wyniku odniesionych ran podczas obławy w okolicach Nowego Targu w lutym 1947 roku (próbował popełnić samobójstwo)).

”Niezłomni” na Ziemi Wadowickiej

Także na terenie powiatu wadowickiego aktywne było antykomunistyczne podziemie. APwK podporządkowany był oddział ”Burza” dowodzony przez por. (kpt.) Mieczysława Wądolnego ”Granita”, ”Mściciela” (popełnił samobójstwo podczas obławy zorganizowanej na niego w Łękawicy w styczniu 1947 roku). Działały tu struktury Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW), Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW) i WiN. Wśród ”wadowickich niezłomnych” w podziemiu antykomunistycznym, obok ”Mściciela” walczyli m.in.:

mjr Jan Kęsek ”Mieczysław”, ”Zygmunt” (rozstrzelany w więzieniu w Katowicach w kwietniu 1952 roku),

mjr Władysław Kęsek ”Bolesław”, ”Igniewicz” (chroniąc pozostających w konspiracji kolegów popełnił samobójstwo w czerwcu 1946 roku)

kpt Feliks Kwarciak ”Staszek” (zamordowany na moście na Skawie przez funkcjonariuszy wadowickiego PUBP w czerwcu 1947 roku)

Jan Sałapatek ”Orzeł” (organizator Grupy Operacyjnej AK ”Zorza”, zamordowany w 1955 roku)

mjr Stefan Sordyl ”Niebora” (zdołał zbiec za granicę)

sierż. Mieczysław Spuła ”Feluś” (zamordowany przez agenta WUBP w Krakowie w czerwcu 1949 roku) 

ppor. Jan Ziomkowski ”Śmiały” (zmarł tragicznie w 1982 roku)

Największa aktywność podziemia, przez które przeszło być może nawet 180 tysięcy osób, przypadała na okres lat 1944-1947/48 – po ”amnestii” 1947 roku w podziemiu zostało już tylko około 2 tysiące żołnierzy. Ostatni ”żołnierz niezłomny” zginął w 1963 roku. Był to kpt Zdzisław Broński ”Uskok”, który poległ w obławie pod Piaskami na Lubelszczyźnie.

W ubiegłym roku Muzeum Miejskie upamiętniło ”Żołnierzy Wyklętych” wystawą eksponowaną w ogrodzie przy ul. Kościelnej – ”Niech polska ziemia utuli ich do spokojnego snu… Ekshumacje i identyfikacje ofiar terroru komunistycznego” oraz wykładem dr. hab. Zdzisława Zblewskiego – ”Do końca służąc Polsce. Żołnierze Niezłomni – zamordowani w komunistycznych więzieniach”.