W Stulecie Niepodległej wyjątkowy eksponat w Muzeum Miejskim

Prezydent Andrzej Duda uhonorował pośmiertnie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski ppor. Henryka Karola Tauba, oficera 12 Pułku Piechoty poległego w wojnie o Śląsk Cieszyński w 1919 roku. W stulecie tamtych wydarzeń na ekspozycji w Muzeum Miejskim można zobaczyć to wyjątkowe odznaczenie.

Starania o uhonorowanie absolwenta wadowickiego gimnazjum i oficera „dwunastki” Orderem Odrodzenia Polski podjął w ubiegłym roku Daniel Korbel, historyk i badacz stosunków polsko-czeskich w pierwszej połowie XX wieku. Z nieznanych dotąd przyczyn ppor. Taub był jedynym polskim oficerem, którego nie odznaczono za udział w walkach na Śląsku Cieszyńskim w styczniu 1919 roku. Decyzją Prezydenta RP Andrzeja Dudy z 22 października 2018 roku. podporucznik został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej. Z racji związków Tauba z Wadowicami Muzeum Miejskie podjęło starania, aby to wyjątkowe odznaczenie mogło być prezentowane na wystawie poświęconej przedwojennym dziejom miasta. Zabiegi te zakończyły się pomyślnie. Postanowieniem Biura Odznaczeń i Nominacji Kancelarii Prezydenta RP order został użyczony do ekspozycji i można go oglądać w jednej z sal Muzeum.

Henryk Karol Taub (1898–1919) urodził się w Strzyżowie. Był synem dr. wszech nauk lekarskich, znanego i szanowanego w Wadowicach żydowskiego aptekarza Samuela Tauba (1869-1933) i Friedy Marii z Randów (1872-1958). W 1916 roku złożył egzamin dojrzałości w wadowickim gimnazjum i został wcielony do 20 Galicyjskiego Pułku Piechoty c.k. armii. W czasie I wojny światowej walczył na froncie włoskim i dosłużył się stopnia podporucznika. Po odzyskaniu niepodległości w 12 Pułku Piechoty Ziemi Wadowickiej. Podczas konfliktu polsko-czechosłowackiego o Śląsk Cieszyński dowodził kompanią, która bohatersko broniła przed wojskami czeskimi dworca kolejowego w Zebrzydowicach. 26 stycznia 1919 roku, podczas próby wyrwania się z okrążenia, został ciężko ranny. Zmarł w szpitalu w Orłowej i pochowano go na tamtejszym cmentarzu żydowskim. Po aneksji Zaolzia przez Polskę w 1938 roku staraniem siostry, Normy Taub (wybitnej lekarki i żony artysty-malarza Zbigniewa Pronaszki) podporucznik został ekshumowany i pochowany z wojskowymi honorami na cmentarzu żydowskim w Wadowicach w grobie ojca.

Konfliktowi polsko-czechosłowackiemu z 1919 roku i udziałowi w nim wadowickiej „dwunastki” poświęcony jest artykuł Daniela Korbela w ostatnim numerze rocznika „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny” (nr 21/2018) pt. 12 Pułk Piechoty Ziemi Wadowickiej w walkach Śląsk Cieszyński.

(MW)

Dr Tomasz Graff o Marcinie Wadowicie

We wtorek 19 marca w sali kameralnej Wadowickiego Centrum Kultury odbyło się spotkanie promujące książkę dr. Tomasza Graffa „Marcin Campius Wadowita (ok. 1567-1641). Duchowny i profesor Uniwersytet Krakowskiego”.

Wtorkowe spotkanie zgromadziło liczne grono wadowiczan, pasjonatów historii i rodzinę autora. O biografii Marcina Campiusa Wadowity z dr. Graffem rozmawiał Marcin Witkowski. Przed ciekawą dyskusją autor wręczył książkę swojej mamie, której monografię wybitnego akademika dedykował. Dr Graff opowiadał o mało znanych i dopiero przez niego odkrytych  faktach z życia Wadowity, które rzuciły nowe światło na znany nam obraz profesora, prepozyta kolegiaty św. Floriana, dziekana i wicekanclerza uczelni. W biografii XVII-wiecznego akademika rodem z Wadowic pojawiają się bowiem problemy kryminalne z oskarżeniem o najście na karczmę i kradzież konia czy nie wywiązywanie się z obowiązków podatkowych. Z drugiej jednak strony dr Graff zwracał uwagę, że wśród współczesnych Wadowicie uważano profesora za świątobliwego. Historyk opowiedział także o tym jak powstawała jego praca, jak bardzo żmudne były poszukiwania archiwalne, wreszcie o przez lata powtarzanych mitach związanych z Campiusem, które obala w swojej książce.

Biorąc do ręki tę obszerną, ponad 600-stronicową biografię duchownego, profesora i dziekana Uniwersytetu Krakowskiego rodem z Wadowic uwagę zwraca fakt, jak bardzo szczegółowo autor nakreślił środowisko, w którym Wadowicie przyszło żyć – z książki wyłania się obraz XVII-wiecznego Krakowa jako ośrodka akademickiego z jego intelektualną elitą, której wybitnym przedstawicielem był bez wątpienia Marcin Campius. Tomasz Graff przedstawia także obraz staropolskich Wadowic oraz rodowód Marcina Wadowity. „Publikacja ta – jak pisze w recenzji ks. dr hab. Andrzej Bruździński, prof. UPJPII – pokazuje ponadto ewolucję pamięci o Marcinie Campiusie Wadowicie – od chwili śmierci aż po czasy współczesne. Czytelnik po lekturze zachowuje obraz człowieka z krwi i kości, w dużej mierze nietuzinkowego, niepozbawionego wad, będącego barwnym i znamienitym przedstawicielem elit krakowskiego Kościoła i Uniwersytetu w okresie rządów dynastii Wazów”.

Podczas spotkania można było kupić biografię Wadowity w promocyjnej cenie oraz otrzymać autografe autora .

Dr Tomasz Graff, wadowiczanin, historyk, uczeń profesora Krzysztofa Baczkowskiego. Doktorat uzyskał na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 2007 r. wykładowca, a od 2016 r. prodziekan Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół działalności polskich elit kościelnych oraz kultury i życia codziennego doby staropolskiej. Członek Komisji Środkowoeuropejskiej PAU, Zespołu Historii Czech i Stosunków Polsko-Czeskich PAN, PTH, Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa oraz kolegiów redakcyjnych: „Hustisky Tabor”, „Folia Historica Cracoviensia” oraz rocznika „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”.

Spotkanie z dr. Tomaszem Graffem, autorem biografii Marcina Wadowity

We wtorek 19 marca zapraszamy do sali kameralnej Wadowickiego Centrum Kultury. Podczas spotkania, które rozpocznie się o godz. 17.30, dr Tomasz Graff będzie promował swoją książkę poświęconą Marcinowi Wadowicie.

To obszerna, ponad 600-stronicowa biografia duchownego, profesora i dziekana Uniwersytetu Krakowskiego rodem z Wadowic. Dr Graff oparł swoją pracę na imponującej bazie źródłowej i literaturze – sama bibliografia stanowi blisko 50 stron książki. Wyjątkowy jest sposób przedstawienia postaci, o której dotąd stosunkowo niewiele wiedzieliśmy. Autor szczegółowo nakreślił środowisko, w którym Wadowicie przyszło żyć – z książki wyłania się obraz XVII-wiecznego Krakowa jako ośrodka akademickiego z jego intelektualną elitą, której wybitnym przedstawicielem był bez wątpienia Marcin Campius. Tomasz Graff przedstawia także obraz staropolskich Wadowic oraz rodowód Marcina Wadowity. „Publikacja ta – jak pisze w recenzji ks. dr hab. Andrzej Bruździński, prof. UPJPII – pokazuje ponadto ewolucję pamięci o Marcinie Campiusie Wadowicie – od chwili śmierci aż po czasy współczesne. Czytelnik po lekturze zachowuje obraz człowieka z krwi i kości, w dużej mierze nietuzinkowego, niepozbawionego wad, będącego barwnym i znamienitym przedstawicielem elit krakowskiego Kościoła i Uniwersytetu w okresie rządów dynastii Wazów”.

Dr Tomasz Graff, wadowiczanin, historyk, uczeń profesora Krzysztofa Baczkowskiego. Doktorat uzyskał na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 2007 r. wykładowca, a od 2016 r. prodziekan Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół działalności polskich elit kościelnych oraz kultury i życia codziennego doby staropolskiej. Członek Komisji Środkowoeuropejskiej PAU, Zespołu Historii Czech i Stosunków Polsko-Czeskich PAN, PTH, Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa oraz kolegiów redakcyjnych: „Hustisky Tabor”, „Folia Historica Cracoviensia” oraz rocznika „Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”.

Podczas spotkania będzie można nabyć książkę  w obniżonej cenie wraz z autografem autora.

O Franciszku Lenczowskim przy kawie

W piątek, 8 marca o godz. 17.00 odbyło się spotkanie przy kawie, towarzyszące wystawie „Barwna księga mojego życia – Franciszek Lenczowski o sobie”. Opowieść o wyjątkowym żołnierzu i nauczycielu przedstawił zebranym w sali Muzeum Miejskiego Stanisław Kulig, wadowicki kolekcjoner, który wydobył z zapomnienia postać kpt. Lenczowskiego (1895-1980).

Wystawa, którą można oglądać w Muzeum do 3 kwietnia, przedstawia kolejne etapy życia zapomnianego bohatera ze Stronia. Począwszy od nauki w wadowickim gimnazjum i pobycie w internacie karmelitów bosych „na Górce”, przez służbę w 56 pułku piechoty, rosyjską niewolę i walki z bolszewikami na Murmaniu, po pracę w szkolnictwie II Rzeczypospolitej, organizowanie polskiego szkolnictwa w Wielkiej Brytanii w okresie II wojny światowej i działalność naukową. Ekspozycja składa się z 9 plansz, których treść to fragmenty wspomnień Franciszka Lenczowskiego, kufrów z eksponatami, które podkreślają kilkudziesięcioletnią drogę Lenczowskiego między Polską, mroźną północą Rosji, wietrznymi klifami Szkocji, Francją i Rumunią, wreszcie prezentacjami zdjęć i dokumentów na ekranach.

Przy pełnej sali Stanisław Kulig przedstawił szczegółowo życiorys Lenczowskiego, który udało się odtworzyć nie tylko dzięki zbiorom pamiątek po bohaterze wystawy, ale także w oparciu o wspomnienia nauczyciela, wydane w 2015 r.

Wyjątkowy weekend w wadowickim Muzeum Miejskim

Muzeum Miejskie zaprasza w najbliższy weekend na nową wystawę czasową i udział w kolejnej edycji Europejskich Dni Dziedzictwa. 15 i 16 września będzie można bezpłatnie zwiedzić ekspozycję oraz wziąć udział w grze terenowej z atrakcyjnymi nagrodami.

Wystawa czasowa „Niedzisiejsze bohaterki” jest kontynuacją plenerowej ekspozycji, którą w tegoroczne wakacje można było oglądać na ulicy Kościelnej. „Niedzisiejsze bohaterki” to wadowiczanki, kobiety pochodzące z różnych środowisk i grup społecznych, których wspólną cechą jest ciekawa, często trudna biografia. Na wystawie, będącej częścią większego projektu „Oblicza kobiet” realizowanego w 100. rocznicę uzyskania przez Polki praw wyborczych, zobaczymy m.in. poetkę z kręgu „Czartaka” Janinę z Dorozińskich Brzostowską, nauczycielkę gry na fortepianie Janinę z Miczulskich Zagórską czy ostatnią właścicielkę dworu w Inwałdzie Zofię z Drohojewskich Romerową. Dla uczniów szkół podstawowych przygotowane zostało wyjątkowe zwiedzanie ekspozycji połączone z warsztatami pt.: „Dawne sztambuchy – dzisiejsze blogi”. Podczas spotkania uczestnicy poznawać będą sekrety starych pamiętników i sami wykaligrafują pamiątkowy wpis.

Zajęcia, na które wymagana jest wcześniejsza rezerwacja terminu prowadzone będą w ostatni tydzień września (24 – 28 września) w cenie zwiedzania ekspozycji.

„Niedzisiejsze bohaterki” będzie można oglądać w Muzeum Miejskim od 15 września do 17 października.

Tegoroczna 26. edycja projektu Europejskie Dni Dziedzictwa odbywa się pod hasłem „Niepodległa dla wszystkich”. Wszystkich, którzy przyjdą 15 i 16 września do Muzeum czeka bezpłatne zwiedzanie stałej ekspozycji „Wadowice – miasto, w którym wszystko się zaczęło” oraz możliwość wzięcia udziału w grze terenowej – queście „Wadowice drogi do niepodległości”. Na uczestników, którzy poprawnie rozwiążą quest czekają atrakcyjne nagrody.

W tegorocznych Europejskich Dniach Dziedzictwa (8 – 9 września oraz 15 – 16 września) w województwie małopolskim uczestniczą placówki z 38 miast – w najbliższy weekend swoje atrakcje udostępniają:

Kraków – wystawy: „Tadeusz Kantor. Odsłona czwarta. Rzeźba” (Cricoteka), „Wyspiański” (Muzeum Narodowe), „Z dziejów cywilizacji ludzkości – alegorie Jana Matejki” (Muzeum Politechniki Krakowskiej), „Piękna Niepodległa” (Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa „Nila”),  zwiedzanie  Fortu 49 „Krzesławice” (wystawy i koncert plenerowy), zwiedzanie wystaw w opactwie benedyktyńskim w Tyńcu i warsztaty towarzyszące, zwiedzanie Muzeum Lotnictwa

Miechów – V Miechowskie Dni Jerozolimy (prelekcje, film i koncert), wystawa „Przez Krew Idziem ku Wolności. Bitwa Miechowska 1863” (Muzeum Ziemi Miechowskiej), spacer śladami powstania styczniowego

Olkusz – dni otwarte Muzeum Pożarnictwa Ziemi Olkuskiej (wystawa „Olkuscy strażacy dla niepodległości”), spacer historyczny po mieście i wycieczka autokarowa „Śladami niepodległości na ziemi olkuskiej”, bieg uliczny, wystawa plenerowa „Ojcowie Niepodległości”

Regulice – warsztaty rzemiosła (m.in. garncarstwo, hafciarstwo, dziewiarstwo) i zwiedzanie Ekomuzeum Garncarstwa wraz z Izbą Tradycji Regionalnych w Regulicach

Sidzina – zwiedzanie skansenu w Sidzinie – wystawa „Niepodległość to My – niezwykłe historie zwykłych miejsc. Mieszkańcy Bystrej Podhalańskiej i Sidziny na drodze do wolności”, rekonstrukcja historyczna

Wieliczka – zwiedzanie Zamku Żupnego oraz Muzeum w Kopalni Soli

Zakopane – spacer śladami zakopiańskich pracowni artystycznych

Szczegółowy program wydarzeń na stronie internetowej projektu: http://edd.nid.pl.

Wiosna w Muzeum Miejskim – na ludowo

               

Kwiecień w Muzeum Miejskim upłynie w klimacie regionalnej tradycji i folkloru Podbeskidzia. Gościem „Wadowickich Spotkań z historią” będą rekonstruktorki stroju ludowego z Jaroszowic a na Kościelnej swoje prace zaprezentuje Kazimierz Paździora, rzeźbiarz z Tomic.

Kolejne spotkanie z cyklu „Wadowickich Spotkań z historią” zatytułowane „Historia nicią pisana” odbędzie się w czwartek, 12 kwietnia w sali kameralnej Wadowickiego Centrum Kultury o godzinie 17.00. Panie ze Stowarzyszenia Rozwoju Wsi „Pod Jaroszowicką Górą” opowiedzą o perypetiach związanych z rekonstrukcją ubioru, którego inspiracją było odnalezione w domowym archiwum zdjęcie jaroszowickiej rodziny. W rozmowie z prowadzącym spotkanie dr. Konradem Meusem, historykiem i wykładowcą z Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, opowiedzą o roli i znaczeniu stroju dla utrzymania lokalnej tożsamości kulturowej i narodowej. Smaczną atrakcją będzie przygotowany przez Jaroszowianki poczęstunek.

Z kolei w niedzielę, 15 kwietnia w sali ekspozycyjnej Muzeum Miejskiego na ul. Kościelnej o godzinie 16.00 odbędzie się wernisaż wystawy rzeźb Kazimierza Paździory, artysty-amatora z Tomic. Na ekspozycji zaprezentowanych zostanie ponad 40 prac z bogatego zbioru, który rzeźbiarz tworzy już od blisko 50 lat. Znaczna część rzeźb pokazuje codzienne życie na wsi, pracę w gospodarstwie, na polu, charakterystyczne dla wsi postacie. Wśród prac są także świątki – figurki sakralne przedstawiające Matkę Boską, Chrystusa i świętych. Rzeźby zachowały w większości surowy charakter i tylko nieliczne są polichromowane. Za swoją twórczość Kazimierz Paździora został wyróżniony m.in. w Otwartym Przeglądzie Plastycznym w 2000 r. oraz konkursie „Współczesna Rzeźba Nadskawia” w 2004 r. Jego prace prezentowane były podczas wystaw zbiorowych „Wadowickiego Śrdowiska Artystycznego” w 2005 i 2010 r.

Wystawa będzie prezentowana w Muzeum Miejskim do 14 maja 2018 r.

12 kwietnia 2018 r., godz. 17.00 – „Historia nicią pisana” (sala kameralna, Wadowickie Centrum Kultury)

15 kwietnia – 14 maja 2018 r. – wystawa rzeźb Kazimierza Paździory (Muzeum Miejskie)

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Niezłomnych

          

Po raz kolejny obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ustanowione przez sejm w 2011 r. święto upamiętnia wszystkich żołnierzy antykomunistycznego podziemia, którzy podjęli nierówną walkę z komunistycznym reżimem.

Wobec postępów ofensywy sowieckiej, która ruszyła znad Wisły, 19 stycznia 1945 r. dowódca Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” wydał rozkaz rozwiązujący AK. Pisał w nim, że zajęcie okupowanych dotąd przez hitlerowskie Niemcy terenów Rzeczypospolitej przez Armię Czerwoną nie jest zwycięstwem [- -] słusznej sprawy, o którą walczymy od 1939 r. W rzeczywistości, mimo stwarzanych pozorów wolności, oznacza to zmianę jednej okupacji na drugą bardziej niebezpieczną, bo przeprowadzoną pod przykrywką Tymczasowego Rządu Lubelskiego, bezwolnego narzędzia w rękach sowieckich. […] Walki z sowietami nie chcemy prowadzić, ale nigdy nie zgodzimy się na inne życie, jak tylko w całkowicie suwerennym, niepodległym i sprawiedliwie urządzonym społecznie Państwie Polskim. Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwilę tracić wiary, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem słusznej Sprawy, triumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem. [- -] Daję Wam ostatni rozkaz. Dalszą swą pracę i działalność prowadźcie w duchu odzyskania pełnej niepodległości Państwa i ochrony ludności polskiej przed zagładą. Starajcie się być przewodnikami Narodu i realizatorami niepodległego Państwa Polskiego. W tym działaniu każdy z Was musi być sobie dowódcą.

W Polsce szalał stalinowski terror. Z pomocą NKWD rozbudowywano struktury Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, do walki z przeciwnikami komunistycznego reżimu rzucono dziesiątki tysięcy żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW), Ludowego Wojska Polskiego, funkcjonariuszy MO i otoczonej złą sławą Informacji Wojskowej. Ostrze brutalnego terroru wymierzone zostało przede wszystkim w poakowskie podziemie i opozycję polityczną. Sam gen. Okulicki został aresztowany i wywieziony do Moskwy, gdzie został skazany w tzw. „procesie szesnastu”. W kraju Wojskowe Sądy Rejonowe (WSR) szafowały wyroki śmierci i kary wieloletniego więzienia wobec żołnierzy AK, którzy przed procesem przechodzili gehennę przesłuchań w kazamatach UB.

Przeciw potędze totalitarnego państwa stanęło kilkadziesiąt tysięcy pozostających w konspiracji żołnierzy antykomunistycznego podziemia, którzy nie ujawnili się w ramach „amnestii” w sierpniu 1945 r. Partyzantka niepodległościowa organizowana była w różnych częściach kraju i pod różnymi nazwami. Podziemie kierowało swoje akcje przeciwko działaczom PPR, funkcjonariuszom MO i UB. Przeprowadzano ataki na więzienia (m.in. rozbito więzienia w Kielcach i św. Michała w Krakowie) oraz transporty więźniarskie.

Organizacją o charakterze koordynującym działania przeciwko komunistom było Zrzeszenie WiN („Wolność i Niezawisłość”). Na Lubelszczyźnie dowódcą „WiN” był mjr Marian Bernaciak „Orlik”, którego podkomendni odnieśli zwycięstwo w jednej z największych bitew zbrojnego podziemia antykomunistycznego stoczonej z przeważającymi siłami NKWD, UB, KBW i MO w Lesie Stockim (24 maja 1945 r.). W Łódzkiem „Konspiracyjne Wojsko Polskie” zorganizował kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc”. Jedną z najbardziej spektakularnych akcji jego oddziałów było zajęcie Radomska w nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 r., rozbicie tamtejszego więzienia PUBP i wzięcie jeńców – żołnierzy sowieckich. Kpt. Sojczyński został skazany w procesie przed WSR w Łodzi na karę śmierci, którą wykonano 19 lutego 1947 r. – trzy dni przed ogłoszeniem amnestii.

Na Białostocczyźnie z reżimem walczyła Armia Krajowa Obywatelska – partyzantką kierował tam legendarny mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” – skazany na ośmiokrotną karę śmierci w pokazowym procesie w 1950 r. i stracony w więzieniu mokotowskim w lutym 1951 r. W latach 1945-1948 w różnych rejonach kraju powstawały jednostki partyzanckie w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK). Na Lubelszczyźnie w strukturach ROAK walczyły oddziały dowodzone przez mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”, skazanego w procesie pokazowym i straconego w więzieniu na Mokotowie w marcu 1949 r. Na Śląsku Cieszyńskim dowódcą oddziałów leśnych NSZ był kpt. Henryk Flame „Bartek” – wśród ponad 300 akcji dokonanych przez partyzantów „Bartka” najbardziej spektakularną było zajęcie Wisły i dwugodzinna defilada w tej uzdrowiskowej miejscowości (3 maja 1946 r.). Kpt. Flame, mimo ujawnienia się na mocy amnestii, został skrytobójczo zamordowany. Od 1946 r. na terenie Małopolski zachodniej działała organizacja założona przez płk. Aleksandra Delmana „Dziadka” pod nazwą Armia Polska w Kraju (APwK). Jedną z najsilniejszych jednostek partyzanckich, operujących na Podhalu, formalnie podporządkowanych APwK, był oddział por. Józefa Kurasia „Ognia”. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych żołnierzy podziemia zmarł w wyniku odniesionych ran podczas obławy w okolicach Nowego Targu w lutym 1947 r. kiedy próbował popełnić samobójstwo.

Antykomunistyczne podziemie było aktywne także na terenie powiatu wadowickiego. Armii Polskiej w Kraju podporządkowany był oddział „Burza” por. (kpt.) Mieczysława Wądolnego „Mściciela” (na zdjęciu) (popełnił samobójstwo podczas obławy zorganizowanej na niego w Łękawicy w styczniu 1947 r.). Działały tu struktury Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW), Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW) i WiN. Wśród „wadowickich niezłomnych” byli m.in. stracony w katowickim więzieniu w kwietniu 1952 r. mjr Jan Kęsek „Mieczysław” (na zdjęciu), zamordowany na moście na Skawie przez funkcjonariuszy wadowickiego PUBP w czerwcu 1947 r. kpt. Feliks Kwarciak „Staszek” czy zamordowany w roku 1955 organizator Grupy Operacyjnej AK „Zorza”  Jan Sałapatek „Orzeł”. (na zdjęciu).

Na zdjęciach (od lewej):

mjr Jan Franciszek Kęsek ps. „Mieczysław” (Muzeum Miejskie w Wadowicach)

Jan Sałapatek ps. „Orzeł” (źródło: www.wMeritum.pl)

por. / kpt. Mieczysław Wądolny ps. „Granit”, „Mściciel” (źródło: www.solidarni.waw.pl)

Już jest! Nowy, jubileuszowy numer ”Wadovianów”

Ukazał się kolejny, jubileuszowy numer rocznika ”Wadoviana. Przegląd historyczno-kulturalny”. Promocji pisma towarzyszyć będzie wykład historyka z Uniwersytetu Karola w Pradze.

Redakcja ”Wadovianów” zaprasza na spotkanie promujące najnowszy numer pisma, które odbędzie się w czwartek, 1 lutego 2018 r. w sali kameralnej Wadowickiego Centrum Kultury o godzinie 18.00. Wykład towarzyszący spotkaniu wygłosi historyk, dr Torsten Lorenz z Uniwersytetu Karola w Pradze, członek Rady Naukowej rocznika. Tematem jego wystąpienia będzie historia wadowickiej i galicyjskiej spółdzielczości.

Tematyka jubileuszowego, dwudziestego numeru ”Wadovianów” wzorem lat ubiegłych jest bardzo różnorodna i obejmującej szerokie spektrum zagadnień. Wśród tekstów recenzowanych na szczególną uwagę zasługuje artykuł prof. Ihora Sribnyaka z uniwersytetu w Kijowie, który podjął zapoczątkowany rok wcześniej przez Wiktora Węglewicza bardzo mały znany temat wadowickiego obozu dla internowanych Ukraińców (1921 r.). Na kartach rocznika Czytelnik znajdzie także ciekawą historię powojennego Andrychowa, opowieść o niezwykłych losach zwykłych Wadowiczan i propozycję na spacer po mieście szlakiem I wojny światowej. Postać zmarłego w 2017 r. prof. Janusza Kotlarczyka, autora licznych artykułów na łamach ”Wadovianów” i przyjaciela redakcji, wspomina dr Dominika Mróz-Krysta.

Serdecznie zapraszamy!

Wadowickie spotkania z historią – Łabudzińscy

Mateusz Kasprzak-Łabudziński, muzyk, koncertmistrz i wirtuoz skrzypiec, opowie o swojej drugiej, ”niemuzycznej” pasji jaką jest genealogia i poszukiwania rodzinnych korzeni. To kolejne, noworoczne spotkanie z cyklu ”Wadowickie Spotkania z historią”.

W czwartek, 4 stycznia 2018 r.o godzinie 17.00 Muzeum Miejskie zaprasza na spotkanie z Mateuszem Kasprzakiem-Łabudzińskim, badaczem dziejów rodzinnych, które poprowadzi dr Konrad Meus.

Genealogia stała się współcześnie bardzo popularna, czego najlepszym przykładem było duże zainteresowanie zrealizowanym przez Muzeum Miejskie w 2017 r. projektem ”Wadowicka Szkoła Genealogów”. Badacze rodzinnych powiązań korzystają nie tylko z archiwów domowych – rodzinnych albumów, dokumentów czy pamiętników, ale coraz częściej spotkać ich można w państwowych i kościelnych archiwach. Budowane przez nich drzewa genealogiczne sięgają niejednokrotnie w daleką przeszłość.

Korzenie rodzinne Łabudzińskich, rodu związanego z Wadowicami i ziemią wadowicką, od kilku lat są przedmiotem badań Mateusza Kasprzaka-Łabudzińskiego. Gość styczniowych ”Wadowickich Spotkań z historią” swoją przygodę z genealogią rozpoczynał m.in. w archiwum parafii pw. Ofiarowania NMP w Wadowicach oraz wadowickim Muzeum Miejskim. Na spotkaniu opowie o dotychczasowych efektach swoich prac.

Mateusz Kasprzak-Łabudziński jest muzykiem, asystentem-wykładowcą w Hochschule der Kunste w Bernie, koncertmistrzem orkiestry kameralnej Antona v. Weberna w Wiedniu oraz koncertmistrzem i solistą wiedeńskiej orkiestry ”Camerata Polonia”.

Wstęp wolny!

Wadowickie spotkania z historią – Internowani Ukraińcy w Wadowicach

O mało znanym wątku z dziejów Wadowic jakim było funkcjonowanie w mieście w latach 1920 – 1921 obozu dla internowanych Ukraińców opowie Wiktor Węglewicz. To kolejny wykład z cyklu „Wadowickie Spotkania z historią”.

W piątek 15 grudnia o godzinie 17.00 Muzeum Miejskie zaprasza do Galerii Cafe (ul. Kościelna 4) na wykład Wiktora Węglewicza pt. „Petlurowcy za drutami – życie codzienne internowanych oddziałów Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej w obozie w Wadowicach (1920 – 1921)”.

Klęska w wojnie z bolszewicką Rosją zmusiła wojska ukraińskie do przekroczenia granic polskiej i rumuńskiej. Żołnierze zostali rozbrojeni i internowani w szeregu obozów położonych na terenie Rzeczpospolitej. Jednym z nich był obóz jeniecki w Wadowicach, istniejący od jesieni 1918 r. Wykład Wiktora Węglewicza – efekt kilkuletnich prac autora nad problematyką jeńców i internowanych w Polsce w latach 1918 – 1924 – będzie koncentrował się na życiu codziennym Ukraińców. W oparciu o źródła z archiwów polskich i zagranicznych (m.in. kijowskich i lwowskich) prelegent spróbuje odtworzyć przeciętny dzień internowanych. Co jadali Ukraińcy? Jak przedstawiała się kwestia zdrowotna i jak wyglądały obozowe szpitale? Jakie były skutki wizyty Głównego Atamana Symona Petlury w wadowickim obozie?

Po spotkaniu, będącym już drugim w cyklu „Wadowickich Spotkań z historią”, zostaną rozlosowane wśród uczestników książki.

Wiktor Węglewicz jest doktorantem na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przygotowuje rozprawę doktorską na temat jeńców i internowanych Ukraińców w polskich obozach w latach 1918 – 1921.

Wstęp wolny!