Najnowsze „Wadoviana” już w sprzedaży!

okładka

Do sprzedaży trafił najnowszy, 16. już numer Wadovian. Przeglądu historyczno-kulturalnego. Rocznik, wydawany przez Wadowickie Centrum Kultury, obecnie posiada już status czasopisma naukowego.

Gruntowna reorganizacja, jaką nasze czasopismo przeszło na przestrzeni ostatnich dwóch lat, przyniosła sukces w postaci wpisu Wadovian na prestiżową ministerialną listę punktowanych czasopism naukowych. Dzięki temu publikowane na łamach rocznika artykuły zaliczane do dorobku naukowego ich autorów – informuje Piotr Wyrobiec, redaktor naczelny Wadovian oraz dyrektor WCK. – Wyrazem zmian, jakie towarzyszą Wadovianom w ostatnich latach jest m.in. nowa forma okładki.

O czym można przeczytać w najnowszych Wadovianach?

Podobnie jak w numerze poprzednim, rocznik podzielony został na dwie części: naukową, zawierającą recenzowane rozprawy i artykuły oraz popularnonaukową, gdzie obok relacji z wydarzeń minionego roku swoje miejsce znalazły m.in. wspomnienia o zmarłych wadowiczanach i recenzje nowości wydawniczych. W części pierwszej znalazło się siedem rozpraw naukowych, recenzowanych i pozytywnie zaopiniowanych przez 13 recenzentów. Czytelnika z pewnością zainteresuje m.in. historia Matysa Pieniążka, XVI-wiecznego wadowickiego piwowara, który zdobył rozgłos w Krakowie (Tomasz Graff, Sławomir Dryja, Matys Pieniążek. Wadowiczanin, piwowar krakowski z XVI wieku), kontynuacja cyklu Ojcowie założyciele nowoczesnych Wadowic, w której Konrad Meus  scharakteryzował postać Stanisława Łazarskiego oraz przyczynek do dziejów posługi sióstr nazaretanek w szpitalu wadowickim autorstwa s. Danuty Kozieł, archiwistki Krakowskiej Prowincji Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. W oparciu o badania archeologiczne scharakteryzowana została architektura dworu w Graboszycach (Sławomir Dryja, Stanisław Sławiński, Dwór w Graboszycach k. Zatora w świetle najnowszych badań – dwie pierwsze fazy budowy (XV-XVII w.)), a owocem badań prowadzonych nad Skawą jest artykuł poświęcony wpływowi przebiegu rzeki na osadnictwo w okolicach Wadowic (Karol Witkowski, Grzegorz Wysmołek, Wpływ wielonurtowej Skawy na działalność człowieka w dnie doliny). Na uwagę z pewnością zasługuje również tekst Michała Siwca-Cielebona, w którym zajmuje się obecnością wojska w społeczności Wadowic u progu II wojny światowej. Poza tym zapoczątkowane zostały dwa nowe cykle artykułów: Przed obliczem wadowickiej Temidy autorstwa Marcina Witkowskiego oraz ciekawostki geologiczne, opisywane przez prof. Janusza Kotlarczyka w oparciu o archiwalne mapy i zapomniane odkrycia. W najnowszym numerze znalazły się też wspomnienia o zmarłych: Atessie Rudel-Zegadłowicz, córce Emila Zegadłowicza oraz Tomaszu Maczudze, autorze licznych artykułów ukazujących się w „Wadovianach.

Publikację można zakupić w Muzeum Miejskim, sekretariacie WCK, kasie Kina Centrum oraz w wadowickich księgarniach. Najnowszy numer Wadovian jest również dostępny w wersji elektronicznej na stronie internetowej rocznika pod adresem wadoviana.eu.

„Chłopcy z Zielonych Stawów”

chlopcyzzielonych

Na rynku wydawniczym ukazała się, nakładem wydawnictwa Novae Res z Gdyni, kolejna książka o Wadowicach. Jej autor – Jan Izydor Korzeniowski, opisuje w niej mniej znane oblicze przedwojennego miasteczka, życie i przyjaźń grupy chłopców z Podstawia, leżącego na północnych obrzeżach Wadowic.

Ta prawdziwa opowieść o serdecznej przyjaźni chłopców odrywa od klawiatury i ekranu monitora i przenosi nas w czasy przedwojenne, do wadowickiej wsi Podstawie. Tu rozciągają się szerokie wody stawów, pełne życia, bogatej roślinności, gdzie kłębi się ruchliwa moczarka kanadyjska i widać stojące w nich, pulsujące białością wełniane chmury, jakby świat obrócił się do góry nogami.

Niedaleko, za torami będącymi zarazem granicą, od której ciągnęły się zabudowania wsi Podstawie mieszkał chłopiec nazywany Pigusiem. Był półsierotą i podwójnym kaleką. Zamykany w małej izbie w zimowe dni, siedząc przy zamarzniętym oknie patrzył na wrogi dla niego świat i marzył. Marzenia miał zwyczajne, proste, normalne, tyle że było ich tak wiele: mieć zdrową nogę, niechaj ta sztywność w prawym łokciu ustąpi, niech ręka będzie ręką sprawną a nie kaleką, niech zawsze będą koło niego przyjaciele Ziutek, Jędrek, Franuś-Beczka i Czesiu, żeby nigdy nie rósł na polach pęczak ani kapusta, żeby pies, Cygan, nie był uwiązany, żeby on, Piguś, chodził do szkoły, żeby na stawach mógł pływać, żeby potrafił jaskółki chwytać za ogon, żeby… żeby… żeby zawsze był tak szczęśliwy, jak… w Świętojańską Noc…

Przygody, przyjaźń, dziecięca beztroska i fantazja – tego powinniśmy uczyć nasze dzieci. Szczególnie teraz, kiedy tak wiele czasu spędzają przy komputerach i telewizji, warto im pokazywać ten alternatywny świat! Wierzę, że nie tylko mnie zauroczył klimat tej lektury. Polecam gorąco wszystkim rodzicom, którym zależy na pokazaniu dzieciom, że o wartości człowieka stanowi jego postawa wobec innych ludzi, a nie ilość elektronicznych gadżetów, jakimi się otacza.

Agata Pyka, Wrocław

(od Wydawcy)