Śmierć generała

Siedemdziesiąt pięć lat temu, 4 lipca 1943 r. kilka minut po godzinie dwudziestej trzeciej samolot Liberator Mk II AL 523, należący do 511 dywizjonu brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych, runął do morza niespełna kilometr za pasem startowym lotniska w Gibraltarze. Wśród ofiar katastrofy był gen. Władysław Sikorski, premier Rządu RP i Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych. Kilka dni później Jego ciało przetransportowano do Wielkiej Brytanii na pokładzie niszczyciela ORP „Orkan”, a uroczysty pogrzeb generała odbył się w katedrze westminsterskiej w Londynie 11 lipca 1943 r. Bliski współpracownik Sikorskiego, gen. Leon Mitkiewicz, który przebywał w tym dniu w Waszyngtonie, zanotował: Mówi mi nie dobre przeczucie, że był to pogrzeb nie tylko generała Władysława Sikorskiego, ale żałosny pogrzeb całej dawnej Rzeczpospolitej Polskiej.

1. Niewyjaśniona zagadka II wojny światowej

Naczelny Wódz, m.in. w towarzystwie swojej córki Zofii Leśniowskiej i adiutanta, przybył do Gibraltaru w drodze powrotnej z inspekcji polskiej armii na Bliskim Wschodzie. W Pałacu Gubernatora, którym był wówczas gen. Mason MacFarlane, Sikorski spotkał się z sowieckim ambasadorem w Londynie Iwanem Majskim po czym wsiadł na pokład Liberatora by polecieć w dalszą drogę do stolicy Wielkiej Brytanii. Samolot pilotowany przez Czecha Eduarda Prchala wzbił się w powietrze o godzinie 23:06. Po kilkunastu sekundach runął do morza i zatonął w płytkich wodach Morza Alborańskiego. Katastrofę przeżył jedynie pilot.

Katastrofa gibraltarska do dziś budzi pytania i brak ostatecznego wyjaśnienia zagadki śmierci polskiego polityka i generała.

2. Śledztwa

Pierwsze śledztwo przeprowadzili Brytyjczycy tuż po wypadku i identyfikacji zwłok. Ustalono wówczas, że przyczyną wypadku było zacięcie się steru wysokości. Wyniki śledztwa utajniono uzasadniając to koniecznością zachowania tajemnicy państwowej. Dokumenty z brytyjskiego archiwum objęto klauzulą tajności na 50 lat. Później termin przesunięto o kolejne półwiecze, aż do 2043 r.

We wrześniu 2008 r. Instytut Pamięci Narodowej – Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach wszczęła śledztwo:

„w sprawie zbrodni komunistycznej polegającej na sprowadzeniu niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji powietrznej w dniu 4.07.1943 r. w Gibraltarze w celu pozbawienia życia premiera i Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych RP generała Władysława Sikorskiego, przez co doszło do katastrofy samolotu „Liberator” Mk II nr ew. AL 523 należącego do 511 dywizjonu brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych, w wyniku czego śmierć ponieśli generał Władysław Sikorski i towarzyszący mu obywatele RP: Zofia Leśniewska, gen. bryg. Tadeusz Klimecki, płk. dypl. Andrzej Marecki, por. mar. Józef Ponikiewski, Adam Kułakowski oraz Jan Gralewski”.
Podstawą wszczęcia śledztwa było:
„zachodzące od chwili zaistnienia katastrofy do dnia dzisiejszego [tj. do dnia wszczęcia śledztwa – MW], uzasadnione podejrzenie przestępczego jej spowodowania, które to działanie nie stanowiło przedmiotu żadnego postępowania prowadzonego przez organy ścigania państwa polskiego, jak i innych państw”.

W listopadzie 2008 r. ekshumowano złożone w 1993 r. w krypcie św. Leonarda na Wawelu zwłoki generała. Badania przeprowadzili specjaliści z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie. Orzekli oni, że Naczelny Wódz PSZ zginął w wyniku katastrofy lotniczej, obalając tym samym wcześniejsze hipotezy o wcześniejszym zabójstwie generała.

Śledztwo IPN-u zostało umorzone pod koniec 2013 r. Prokuratorzy uznali, że nie można ani wykluczyć, ani potwierdzić sabotażu, ustalili jednocześnie, że przed startem samolotu do zamachu nie doszło (według jednej z hipotez gen. Sikorski miał zostać zamordowany w Pałacu Gubernatora, a katastrofa lotnicza miała na celu jedynie zatarcie śladów zbrodni). Decyzja sądu uprawomocniła się w marcu 2014 r. po odrzuceniu zażalenia złożonego przez Teresę Ciesielską, córkę jednej z ofiar katastrofy – kuriera z Warszawy Jana Gralewskiego. Sędzia Katarzyna Smolka oświadczyła, iż:

„Sąd stoi na stanowisku, że postępowanie prowadzone drobiazgowo, wnikliwie, wielotorowo, zostało zakończone po dokonaniu właściwej oceny zgromadzonych dowodów, zarówno co do ich merytorycznej przydatności, autentyczności, jak i legalności pochodzenia”.

 

3. Komu zależało na śmierci generała?

Krąg zainteresowanych wyeliminowaniem gen. Sikorskiego był szeroki.

3.1. Sowieci

Za zamachem na życie polskiego premiera i Naczelnego Wodza mógł stać Kreml – ku tej tezie skłaniał się w swym śledztwie IPN, dowodzi jej dr Tadeusz Kisielewski, a przez lata propagował ją historyk i były żołnierz AK Jan Ciechanowski (zm. 2016 r.). Śmierć gen. Sikorskiego ułatwiała Stalinowi dalszą grę z zachodnimi aliantami w sprawie polskiej. Generał stanowczo sprzeciwiał się oderwaniu od Polski Kresów przedwrześniowej Rzeczypospolitej, a po odkryciu przez Niemców w kwietniu 1943 r. grobów polskich oficerów zamordowanych w Katyniu zdecydowanie domagał się wyjaśnienia kto stał za tym mordem. Po tym jak polski rząd zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o zbadanie sprawy katyńskiej Stalin zerwał z nim stosunki. Usunięcie Sikorskiego jako przeszkody w negocjacjach z zachodnimi aliantami w sprawie przyszłości Europy, w tym powojennych losów Polski, oraz nieroztrząsanie zbrodni katyńskiej i obarczenie nią Niemców, leżało w interesie Kremla. Zamach mógł bezpośrednio koordynować sowiecki agent, szef kontrwywiadu brytyjskiego w rejonie Morza Śródziemnego Kim Philby.

3.2. Brytyjczycy

Na zabójstwie mogło zależeć Brytyjczykom, którzy ponadto mieli najlepsze możliwości żeby zgładzić generała (tą tezę propagował autor filmu „Generał” Dariusz Baliszewski). Sikorski był przeciwny bliskiej współpracy zachodnich aliantów z Sowietami. W interesie Wielkiej Brytanii było zaangażowanie Związku Sowieckiego w wojnę z III Rzeszą, tymczasem premier Sikorski sprzeciwiał się planom Stalina ustalenia nowej polskiej granicy na wschodzie (na tzw. linii Curzona), czego sowiecki przywódca żądał od zachodnich sojuszników. Mimo brytyjskich nacisków generał dążył także do wyjaśnienia okoliczności zbrodni katyńskiej (więcej: Wizja powojnia).

3.3. Polacy

Za śmiercią Sikorskiego mogli stać także Polacy. Sanacyjni politycy i oficerowie mieli za złe premierowi, że poszedł na ustępstwa wobec Stalina tworząc armię polską w ZSRS (więcej: Sowieci sojusznikiem). Zwolennicy tezy o polskim sprawstwie podnoszą także stosunek Sikorskiego do Żydów – Naczelny Wódz tępił w armii wszelkie oznaki antysemityzmu, a w armii Andersa chciał powołać legion żydowski złożony z polskich Żydów. Mogło to nie podobać się części oficerów o endeckich sympatiach. Istnieje hipoteza, że zabójstwa generała, jeszcze w Pałacu Gubernatora w Gibraltarze dokonali współpracujący z brytyjskim wywiadem Polacy z organizacji Wojsko i Niepodległość w ramach operacji „MUR”.

Jedno pozostaje pewne – śmierć gen. Sikorskiego rozwiązywała dla aliantów sprawę polską. Zabrakło Męża Stanu, który mógłby nadal skutecznie przeciwstawiać się brytyjskim naciskom w kwestii uznania roszczeń Stalina odnośnie powojennych granic Rzeczpospolitej i oderwania od niej Kresów. Dalszej współpracy między aliantami nie burzyła już podnoszona przez premiera sprawa wyjaśnienia zbrodni katyńskiej. Konferencja w Teheranie (28 listopada – 1 grudnia 1943 r.) potwierdziła ten stan rzeczy.

[Na zdjęciu: grób gen. Władysława Sikorskiego w Newark, 16 lipca 1943 r.;  fot. Czesław Datka]

(Marcin Witkowski)