Status quo

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on print

Po wyborach do zdewastowanego przez dyktaturę Parlamentu, we wrześniu 1935, wobec braku reform gospodarczych, narastania bezrobocia i biedy, następują gwałtowne protesty społeczne – najpierw robotnicze, potem chłopskie. Władza próbuje wykreować Obóz Zjednoczenia Narodowego – jako nową ofertę dla kraju. Wypracowana po żołniersku deklaracja Ozonu nie przekonuje jednak ani społeczeństwa, ani opozycyjnych ugrupowań politycznych.

Sanacja, pozbawiona autorytatywnego przywódcy i konstruktywnego programu, pogłębia napięcia wewnętrzne. Zarazem osłabia państwo w planie międzynarodowym – stan gospodarki uniemożliwia przygotowanie spodziewanej obrony militarnej. Wzmacnia się konflikt państwa ze spauperyzowanymi grupami społecznymi, a także z mniejszościami narodowymi. Wzrasta antysemityzm i „patriotyczna” nienawiść.

21 lutego 1937 – piłsudczycy tworzą Obóz Zjednoczenia Narodowego (Ozon) – ugrupowanie sanacyjne, ale o zabarwieniu narodowo-demokratycznym, mające skupiać społeczeństwo wokół armii i Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego.

Stanisław Cat-Mackiewicz (publicysta):

Oto nareszcie: [- -] ukazuje się dawno oczekiwana „polityczno-społeczna deklaracja ideowa obozu tworzonego przez pułkownika Adama Koca”. Pisana stylem ciężkim, zawiera treść nader umiarkowaną; pod względem społecznym zbliżona jest do deklaracji programowych stronnictwa zachowawczego, pod względem narodowym jest zdecydowanie nacjonalistyczna: akceptuje bez zastrzeżeń całą ideologię [Romana] Dmowskiego. (Wilno, 21 lutego 1937)

Maria Dąbrowska (pisarka) w dzienniku:

Po południu słuchamy przez radio Koca z jego programem [- -]. Całą deklarację wygłosił jak sierżant okólnik biurowy. Nudne, suche truizmy, ogólniki, frazesy [- -]. Moc ludzi, słuchając tej bredni, miało tęgą ucztę mimowolnego humoru. I takie to niepolskie, ślepe naśladownictwo hitleryzmu.  (Warszawa, 21 lutego 1937)

Jan Hoppe (sekretarz generalny sektora miejskiego OZN):

Deklaracja wystrzeliła w próżnię i nie wywołała oczekiwanego rezonansu. Mówiąc słowami Norwida – „naród się nie obudził”. Opozycja pozostała na starych pozycjach. Ozon nie zaimponował. Nie zrobiono nic takiego, co by mogło rozładować stare wrogości i nieufność. Można zatem przyznać, że rodziła się potrzeba zmian, ale towarzyszący im zapach koszarowy wskazywał na odwrotny od uzasadnionego kierunek.  (Warszawa)

15 sierpnia 1937 – wybucha dziesięciodniowy, krwawo stłumiony strajk chłopski, wysuwający obok postulatów ekonomicznych także polityczne, żądając przywrócenia zasad demokracji w państwie.

Z Odezwy Stronnictwa Ludowego proklamującej 10-dniowy strajk chłopski:

Strajk [- -] jest manifestem za koniecznością likwidacji systemu sanacyjnego w Polsce i przywróceniem obywatelowi praw mu przynależnych i do życia koniecznych. [- -]

[Żądamy] Przywrócenia pełni praw dla wszystkich byłych więźniów brzeskich z Wincentym Witosem na czele. Zmiany Konstytucji i ordynacji wyborczej do ciał parlamentarnych i samorządowych. [- -] Ustroju demokratycznego dla Polski i nowych, uczciwych wyborów.  (Warszawa, 14 sierpnia 1937)

Gen. Marian Kukiel w liście do Ignacego Jana Paderewskiego:

Strajk zakończony po dziesięciu dniach. Chłop dał dowód zadziwiającej dyscypliny. Ale w umysłach chłopskich ugruntowało się przekonanie, że trzeba było [- -] walczyć aż do zwycięstwa. [- -] Po drugiej stronie – rządowej – inwektywy i pogróżki maskują wielką ponoć konsternację, niepokój, niepewność i postępujące rozbicie. (Kraków, 29 sierpnia 1937)

(Na zdjęciu: 

Warszawa, 24 lutego 1937. Przewodniczący Obozu Zjednoczenia Narodowego Adam Koc (z prawej) na audiencji u prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

www.nieskonczenieniepodlegla.pl

www.karta.org.pl