Przywracanie pamięci

Krzyż na Makowskiej Górze upamiętniający miejsce śmierci łącznika z oddziału partyzanckiego Jana Sałapatka ps. „Błyskawica”.

Zakończenie II wojny światowej nie oznaczało końca działań zbrojnych na ziemi wadowickiej. Przez kolejne kilka lat żołnierze antykomunistycznego podziemia prowadzili walkę przeciwko nowej władzy. Dla partyzantów ze zgrupowań „Burza”, „Błyskawica” czy „Huragan” była to walka o prawdziwie niepodległy byt państwowy, dla komunistycznego reżimu – „utrwalanie władzy ludowej”. Zniszczenie podziemnych struktur oporu nie oznaczało bynajmniej końca tego konfliktu. Przez kolejne lata propaganda PRL przedstawiała powojenną konspirację w jak najgorszym świetle – począwszy od używanego w odniesieniu do partyzanckich oddziałów określeń po przeinaczanie i zakłamywanie faktów. Czarną legendę „leśnych” tworzyli funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa, a później Służby Bezpieczeństwa jak choćby płk SB Stanisław Wałach ps. „Zdzich” na kartach książek Był w Polsce czas… (Kraków 1969) i Świadectwo tamtym dniom (Kraków 1974). Robiono to tak skutecznie, że na długie lata wszyscy żołnierze antykomunistycznego podziemia stali się „bandytami” na równi z działającymi w tym czasie prawdziwymi przestępcami, nierzadko podszywającymi się pod konspirację. Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma przywrócić honor tym, którzy za swoje ideały gotowi byli poświęcić wiele, nawet własne życie.

W założonej w 1965 roku „Kronice Powiatu Wadowickiego”, której fragmenty publikujemy poniżej, wydarzenia z lat 1946 – 1948 przedstawione zostały właśnie zgodnie z obowiązującą wówczas państwową propagandą, o czym w trakcie lektury należy pamiętać. Oddziały partyzanckie określono mianem „band”, a ich „mające charakter bandycki” akcje – „działaniami terrorystycznymi”. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na skrzętnie pomijany na kartach kroniki (i wszystkich ówczesnych opracowań) fakt. Istnienie powojennego antykomunistycznego podziemia możliwe było dzięki wsparciu zdecydowanej większości społeczeństwa ziemi wadowickiej, ustosunkowanego niechętnie a nawet wrogo do nowych porządków.

W przypisach Czytelnik znajdzie wyjaśnienie użytych przez autora „Kroniki” kryptonimów oddziałów partyzanckich oraz krótkie notki o wymienionych w tekście dowódcach i przeprowadzonych przez podziemie akcjach.

Okładka Kroniki Powiatu Wadowickiego.

„Kronika Powiatu Wadowickiego”

Rok 1946 był rokiem ciężkich zmagań ze zbrojnym podziemiem, mających w szeregu przypadków charakter bandycki, a afiszującym się ideologią polityczną.

W okolicach Makowa Podhalańskiego i Zawoji [oryg.] grasowały bandy „Ognia” [1], „Błyskawica” [2] i „Burza” [3]. Na krańcach powiatu wadowickiego i żywieckiego – „Huragan” [4]. Na terenie nadwiślańskim grasował Spuła [5] i banda Sikory [6]. Grupy te nie były zresztą przywiązane do danego terenu. Plądrowały cały powiat i tereny przyległe.

Prócz tego istniało szereg pomniejszych grup dywersyjnych i bandyckich jak np. Grupy NSZ: „Niebora” [7], „Bunt” [8], „Orlęta”, „Krajowy Opór Zbrojny” oraz inne bandy takie jak: „Twardego” [9], Sali [10], Sałapatka [11] i Mściciela [12].

„Huragan” dowodzony był przez Ziomkowskiego. Banda ta liczyła około 20 osób i działała na terenie powiatu wadowickiego / Rzyki / i żywieckiego.

Banda Sikory grasowała w rejonie Spytkowic, Brzeźnicy i Wadowic.

„Krajowy Opór Zbrojny” działał w rejonie Zatora i Spytkowic.

Grupy te terroryzowały i mordowały działaczy politycznych i społecznych, pracowników organów porządku wewnętrznego, żołnierzy Wojska Polskiego.

Powagę ówczesnej sytuacji ilustruje chyba najlepiej bilans roku 1946: 258 napadów; w akcjach przeciwko reakcyjnemu podziemiu padło 7 funkcjonariuszy MO, zamordowano 16 osób cywilnych. Zamordowany został przez bandę Rusin Jan, poseł do KRN, radny WRN i PRN [13] oraz Warta Albin – wójt z Zawoji [oryg.] [14].

15.II. zamordowano w Stryszawie funkcjonariusza Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Wadowicach – Sadzikowskiego Józefa [15].

7.V. banda „Ognia” napadła na posterunek MO w Makowie Podhalańskim. Banda ta liczyła około 400 osób i nękała okolice Makowa Podhalańskiego.

18.VII. Banda „Błyskawica” / koncentrująca się wokół Zawoji / dokonała napadu na pociąg osobowy na linii Stronie – Stryszów [16].

7.VII. [17] Połączone bandy „Ognia” i „Burzy” dokonały napadu na posterunek MO w Stryszowie. W tymże samym dniu bandyci postrzelili Sekretarza KP PPR – Pasternaka Władysława [18].

11.VIII. Banda „Mściciela” / 80 grupa dowodzona przez Mieczysława Wądolnego z Łękawicy / dokonała napadu na pociąg osobowy w Barwałdzie uprowadzając kaprala [wł. sierż.] MO – Adamczyka Józefa i następnie mordując go [19].

Gwałtom tym energicznie przeciwstawiali się funkcjonariusze ówczesnego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, MO i KBW [Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego]. Dzięki ich ofiarnemu wysiłkowi spokój zwolna [oryg.] zstępował na ziemię wadowicką.

Jeszcze w lecie i jesieni 1946 r. Rozgromiono bandę „Niebora” oraz „Bunt” [20].

19.VIII. miała miejsce akcja skierowana przeciw bandzie grasującej na terenie Wieprza. W miesiącu tym rozbito bandę NSZ, figurującą jako grupa „Niebora”. 18 członków bandy rozbrojono.

Jesień 1946 r. przyniosła likwidację bandy NSZ „Bunt” dowodzonej przez Kozłowskiego / „Żbika” /

[- -]

Do walki z bandami powołano na terenie powiatu Ochotnicza Rezerwę Milicji Obywatelskiej. Na terenie Andrychowa na czele ORMO stanął Michał Tomiak. W skład ORMO weszli tu robotnicy, przeważnie członkowie ZWM.

Komendantem powiatowym MO był por. Jan Lewandowski.

Rok 1947

Rok 1947 charakteryzował się przywracaniem spokoju na ziemi wadowickiej. Po zlikwidowaniu w dniu 14 stycznia na terenie Łękawicy bandy „Mściciela”, organy bezpieczeństwa publicznego notowały już tylko – w zasadzie – napady rabunkowe mniejszych grup. Groźnym był Spuła / pseudonim – „Feluś” /, który nie oszczędzał nawet niewygodnych członków własnej bandy. Innym bandytą terroryzującym działaczy społecznych i politycznych i bezmyślnie niszczącym mienie społeczne był Sałapatek. Na terenie powiatu wadowickiego grasował on szczególnie w Jachówce, Bieńkówce, Palczy, Harbutowicach i Żarnówce. Najbardziej krwawym bandytą okazał się „Mściciel”. Banda „Mściciela” miała na swym koncie 60 ofiar. „Specjalnością” tej bandy było mordowanie strzałem w tył głowy, a przed zamordowaniem – nieludzkie katowanie / między innymi krępowanie drutem kolczastym i wieszanie na tym drucie /. Poważnym osiągnięciem organów bezpieczeństwa publicznego w roku 1947 było rozgromienie 37-osobowej bandy terrorystycznej grasującej na terenie andrychowszczyzny / Huragan /.

Rok 1948

[- -]

W grudniu 1947 r. zanotowano 14 napadów rabunkowych, zaś w 1948 r. napadów tych przypadało średnio 5 na miesiąc. Przedmiotem napadów były spółdzielnie zaopatrzone w towar i posiadające gotówkę. Napady te były wynikiem działania podziemia politycznego. Ginęli w walce z bandami funkcjonariusze UB i MO. Stan bezpieczeństwa był szczególnie niedostateczny na terenie gmin: Ryczów, Brzeźnica i Kalwaria, gdzie grasowała banda Spuły.

(„Kronika Powiatu Wadowickiego”, s. 57-61)


[1] Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica” dowodzone przez Józefa Kurasia ps. „Ogień” (1915-1947) było najliczniejszą organizacją partyzancką w województwie krakowskim – latem i jesienią 1946 r. pod dowództwem „Ognia” było ponad pół tysiąca partyzantów w oddziałach leśnych podzielonych na kolejno numerowane kompanie oraz rozbudowana, mogąca liczyć nawet ponad 2 tysiące osób, sieć wywiadowców informatorów, „meliniarzy” i łączników.

[2] Oddział „Błyskawica” dowodzony przez sierż. Michała Dudonia ps. „Klon”, „Wicher” (później sierż. Franciszka Łuczaka ps. „Wróbel”) działał w południowej części powiatu wadowickiego, co najmniej od lutego 1946 r. podporządkowany J. Kurasiowi ps. „Ogień”.

[3] Oddział „Burza” dowodzony przez Mieczysława Wądolnego ps. „Granit”, „Mściciel”. Od wiosny lub wczesnego lata 1946 r. oddział został podporządkowany organizacji wojskowej Armia Polska w Kraju (APwK) a za jej pośrednictwem J. Kurasiowi ps. „Ogień”.

[4] Oddział „Huragan” (w materiałach UB określany jako „Huragan II”) dowodzony przez sierż. Jana Ziomkowskiego ps. „Śmiały”. Kryptonim oddziału Ziomkowskiego zapisywano także jako „Churagan” dla odróżnienia od innego  „Huraganu”, operującego u podnóży Babiej Góry oddziału dowodzonego przez ppor. Henryka Dołęgowskiego ps. „San”.

[5] Mieczysław Spuła (Spóła) ps. „Feluś” („Felek”) (1925-1949), w 1945 r. nawiązał współpracę z M. Wądolnym. Należał do oddziału „Burza”, ale nie działał bezpośrednio przy dowódcy a w północnej części powiatu wadowickiego wraz z I. Sikorą ps. „Prawy” i B. Frycem ps. „Twardy”. Po śmierci „Mściciela” współpracował jeszcze z I. Sikorą, ale skonfliktował się z nim w związku z podejrzeniami wobec „Prawego” o kontakty z UB. Później dowodził własną grupą, rozbitą przez UB w 1949 r. Głównym terenem jego działalności partyzanckiej był rejon Brzeźnicy, Wysokiej i Kalwarii. M. Spuła wraz ze swym najbardziej zaufanym współpracownikiem Kazimierzem Kudłacikiem ps. „Zenit” zostali zamordowani 12 czerwca 1949 r. w lesie między Lgotą a Wysoką przez kolegę z oddziału, współpracującego z UB Kazimierza Kubarka ps. „Muzykant”.

[6] Ignacy Sikora ps. „Prawy” (zm. 1948 r.), z Kleczy Dolnej, funkcjonariusz Komendy Powiatowej MO w Wadowicach, członek oddziału „Burza” M. Wądolnego, w którym cieszył się sporą samodzielnością. Po śmierci „Mściciela” i ogłoszonej w lutym 1947 r. amnestii ujawnił się i wyjechał na Ziemie Zachodnie. Wkrótce jednak wrócił i ponownie zorganizował oddział partyzancki. Zastrzelony przez M. Spułę w Zygodowicach w maju 1948 r. za współpracę z UB (o kontakty z Urzędem Bezpieczeństwa był podejrzewany już w grudniu 1946 r.).

[7] Kpt. Stefan Sordyl „Zyndram”, „Herburt”, „Niebora”, „Odrowąż”, „Mirski”, w okresie okupacji zastępca komendanta Okręgu Śląsko-Cieszyńskiego Narodowej Organizacji Wojskowej – Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NOW-NZW), po wojnie dowódca oddziałów bojowych Armii Polskiej w Kraju (APwK) na ziemi wadowickiej – podlegały mu oddziały „Błysk-Bunt” M. Kozłowskiego ps. „Żbik”, „Bunt” oraz „Huragan” J. Ziomkowskiego ps. „Śmiały”. S. Sordyl ujawnił się w marcu 1947 r., a w następnym roku uciekł na Zachód. Współpracował z ośrodkami wywiadowczymi polskiej emigracji w Niemczech Zachodnich i w Austrii.

[8] Ppor. Mieczysław Kozłowski ps. „Żbik”, „Bunt” (1923-1947) z Rzyk, podczas okupacji partyzant w oddziałach „Orzeł Biały” (operujący w rejonie Leskowca oddział rozpoznawczy 12 pp AK) i „Surowiec” (Oddział Rozpoznawczy 23 DP AK), po wojnie dowódca oddziału partyzanckiego (Oddział Partyzancki Wypadowy „Żbik” AK). Ujawnił się w Białej w październiku 1945 r. Współpracę z kpt. „Nieborą” nawiązał w lutym 1946 r. i stanął na czele oddziału APwK o kryptonimie „Błysk” przyjmując ps. „Bunt”. Jego oddział operował w zachodniej części powiatu wadowickiego oraz na pograniczach powiatów: bialskiego, chrzanowskiego i żywieckiego. Zagrożony aresztowaniem M. Kozłowski wyjechał do Świdnicy, gdzie został aresztowany (22.08.1946 r.). Skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie na sesji wyjazdowej w Wadowicach na karę śmierci (4.12.1946 r.) i stracony w więzieniu Montelupich (17.01.1947 r.).

[9] Bronisław Fryc ps. „Twardy” (zm. 1946 r.) z Półwsia, funkcjonariusz posterunku MO w Zembrzycach skąd zdezerterował i przyłączył się do oddziału „Burza” M. Wądolnego. Działał wraz z I. Sikorą i M. Spułą w północnej części powiatu. We wrześniu 1946 r., kiedy oddział „Burza” rezydował pod Kopcem (przysiółek Pniaki), B. Fryc został skazany przez „Mściciela” za prowadzenie działalności „na własną rękę” na karę śmierci i stracony.

[10] Stanisław Sala ps. „Smith” (1930-1949) z Osielca, używał także pseudonimów Janusz Chojnacki i Janusz Jodłowski. Sala kierował organizacją „Wolność i Sprawiedliwość” (WiS), która występowała również pod nazwą „Podhalańska Grupa Operacyjna Wojska Polskiego im. Józefa Piłsudskiego”. Skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie na karę śmierci (6.04.1949 r.) i stracony (24.06.1949 r.).

[11] Jan Sałapatek ps. „Orzeł” (1923-1955) z Jachówki k. Budzowa, w czasie okupacji w AK, a następnie żołnierz Oddziału Specjalnego BCh – Ludowej Straży Bezpieczeństwa „Grań”. Po wojnie funkcjonariusz MO w Jachówce, zwolniony w związku z działalnością w ruchu ludowym, pracował na roli. Kiedy funkcjonariusze UB znaleźli w jego domu podczas rewizji broń zbiegł w góry i wiosną 1946 r. dołączył do oddziału „Grupa Operacyjna AK „Błyskawica””, podległemu J. Kurasiowi. Po śmierci „Ognia” ujawnił się, ale już wiosną 1947 r. zorganizował oddział o kryptonimie Grupa Operacyjna AK „Zorza”. Grupa została wkrótce rozbita, J. Sałapatek odtwarzał ją kilkakrotnie, a od 1952 r. ukrywał się. Zmarł 24.01.1955 r. w szpitalu w Krakowie wyniku obrażeń odniesionych w walce z funkcjonariuszami UB. 

[12] Mieczysław Wądolny ps. „Granit”, „Mściciel” (1919-1947), w czasie okupacji żołnierz Oddziału Specjalnego BCh – Ludowej Straży Bezpieczeństwa „Grań”. Po wojnie funkcjonariusz MO w Wadowicach (kierowca). Aresztowany we wrześniu 1945 r. w związku ze znalezionym przez UB w jego domu w Łękawicy arsenałem broni i amunicji. Zbiegł z aresztu i zorganizował oddział „Burza” podporządkowany później APwK i J. Kurasiowi ps. „Ogień”. M. Wądolny zginął, rozrywając się granatem, 14.01.1947 r. podczas obławy zorganizowanej na niego w rodzinnej wsi przez funkcjonariuszy UB i żołnierzy KBW.

[13] Jan Rusin z Bieńkówki po wkroczeniu Armii Czerwonej organizował terenowe struktury władzy – gminne i powiatowe rady narodowe. Od marca 1945 r. członek Rady Naczelnej „lubelskiego” Stronnictwa Ludowego i poseł do Krajowej Rady Narodowej, organizator struktur terenowych SL w powiecie wadowickim, współpracownik Urzędu Bezpieczeństwa. J. Rusin został zastrzelony 3.07.1946 r. przez partyzantów z oddziału „Błyskawica” M. Dudonia ps. „Wicher” na drodze z Bieńkówki do Myślenic.

[14] Albin Warta, wójt Zawoi, został rozstrzelany 16.07.1946 r. na rynku w Makowie Podhalańskim przez partyzantów z oddziału „Błysk-Bunt”, którzy przywieźli go na egzekucję ciężarówką z Zawoi.

[15] Józef Sadzikowski został zastrzelony po akcji żołnierzy „Błyskawicy” M. Dudonia i „Burzy” M. Wądolnego na posterunek MO w Zembrzycach i nieudanej próbie likwidacji posła do KRN i działacza „lubelskiego” SL Szczepana Fidelusa.

[16] Akcja na pociąg miała miejsce 16 lipca 1946 r. Oprócz M. Wądolnego uczestniczyło w niej, łącznie z obstawą, 60 ludzi, m.in. B. Fryc i M. Spuła. Z ambulansu pocztowego zabrano wówczas 350 tys. zł. W wagonach osobowych zatrzymano ośmiu milicjantów i funkcjonariuszy UB – rozbrojono ich i odebrano im mundury, a tych ostatnich odprowadzono w pole i rozstrzelano. Zatrzymano także kilku żołnierzy zasadniczej służby wojskowej, którym partyzanci odebrali broń i puścili wolno.

[17] Powinno być 7 sierpnia, gdyż tego właśnie dnia doszło do zamachu na Władysława Pasternaka.

[18] Akcję likwidacji sekretarza powiatowego PPR Władysława Pasternaka zaplanował kpt. Feliks Kwarciak ps. „Staszek” a realizowali żołnierze „Burzy”: sierż. Adam Zygmunt ps. „Błyskawica” i NN ps. „Boruta” oraz sam F. Kwarciak. Do zamachu doszło 7 sierpnia 1946 r. na stacji PKP w Andrychowie, gdzie mieszkał W. Pasternak. Partyzanci oddali do niego trzy strzały, lecz sekretarz zdołał zbiec. Drugą próbę zamachu przeprowadzono tydzień później, w nocy z 13 na 14 sierpnia w szpitalu w Wadowicach, gdzie przebywał ranny Pasternak. Wobec silnej ochrony UB akcja się nie powiodła.

[19] Pociąg został zatrzymany przed stacją Barwałd Górny – żołnierze „Mściciela” zabrali pieniądze z kasy kolejowej oraz zatrzymali dziesięciu żołnierzy i ośmiu milicjantów z Komendy Powiatowej MO w Wadowicach. Puszczono wolno wszystkich z wyjątkiem sierż. MO Józefa Adamczyka, dowódcy Plutonu Operacyjnego KPMO w Wadowicach, który został rozstrzelany. Milicjant pochodził z rodzinnej wsi Wądolnego.

[20] Rozbity został wówczas oddział „Błysk-Bunt” M. Kozłowskiego, kpt. S. Sordyl „Niebora” był zwierzchnikiem ppor. „Bunta” a nie dowódcą odrębnego oddziału.

Bibliografia

D. Golik, M. Korkuć, Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”, Kraków 2017.

M. Korkuć, Zostańcie wierni tylko Polsce… Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944-1947), Kraków 2015.

F. Musiał, Polityka czy sprawiedliwość? Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie (1946-1955), Kraków 2005.

F. Musiał, Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie 1946-1955, Kraków 2005.

M. Siwiec-Cielebon, R. Dyrcz (współpr.), Mieczysław Kozłowski „Żbik” – „Bunt”, Kraków 2020.

A. Ptak, M. Korkuć, Żołnierze porucznika Wądolnego. Z dziejów niepodległościowego podziemia na ziemi wadowickiej 1945-1947, Kraków 2001.

Podziel się:

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on print

// Inne artykuły

Publikacje za 2019

Pobierz w PDF kliknij tutaj Authors: Marcin Witkowski Muzeum Miejskie w Wadowicach Town Museum in Wadowice ORCID: kliknij i zobacz e-mail: wadoviana@wck.wadowice.pl Abstract: Publications for 2019 List of

Publikacje za 2003

Pobierz w PDF kliknij tutaj Authors: Tomasz Ratajczak Uniwersytet Zielonogórski, Instytut Filologii Polskiej University of Zielona Góra, Institute of Polish Philology ORCID: kliknij i zobacz e-mail: t.ratajczak@ifp.uz.zgora.pl

Recenzja książki: Idziemy w bój życia. Społeczność wadowickiego Gimnazjum w drodze do Niepodległej. Pamięci Wadowiczanom: nauczycielom, absolwentom i uczniom wadowickiego Gimnazjum Humanistycznego, którzy oddali życie za Niepodległość Ojczyzny w latach 1914-1921, red. K. Meus, Stowarzyszenie Absolwentów Liceum Ogólnokształcącego im. Marcina Wadowity w Wadowicach, Wadowice 2018

Pobierz w PDF kliknij tutaj Author: Grzegorz Chajko Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, Wydział Historii i Dziedzictwa Kulturowego The Pontifical University of John Paul II in